"Ta sprawa jest bardzo skomplikowana. Dotyczy nie tylko Polaka, geologa z Krakowa, ale wielu porwanych w Pakistanie. Rozmowy trwają. Stroną dla porywaczy jest rząd pakistański" - podkreślił wicepremier Grzegorz Schetyna w "Kontrapunkcie" RMF FM i "Newsweeka". Dodał: "Wierzę, że znajdzie swój dobry koniec i że Polak zostanie uwolniony razem z innymi porwanymi".

Dobrej myśli jest również pakistański dziennikarz gazety "Dawn", który może być śmiało uznawany za eksperta w sprawach talibów, bo wielokrotnie miał z nimi kontakt. To właśnie do niego zadzwonili z najnowszym ultimatum, w którym grożą, że jeśli rząd w Islamabadzie nie spełni ich żądan, to 4 lutego zabiją polskiego inżyniera - podała TVN24. Porywacze żądają wypuszczenia z więzień ich towarzyszy i wycofania rządowych wojsk z pogranicza pakistańsko-afgańskiego.

Pakistański ekpert uspokaja w e-mailu wysłanym do tej stacji: "Nie zabiją go". Powołuje się przy tym na swoje doświadczenie w kontaktach z talibami. Według niego, rząd w Islamabadzie ostatnio nic nie robił w sprawie porwanego polskiego geologa. "Być może polski rząd naciska, ale pakistański rząd nie kontaktował się w sprawie porwanego Polaka z talibami. Dlatego pojawiło się to oświadczenie" - uważa dziennikarz gazety "Dawn".

Polskiego inżyniera z firmy Geofizyka Kraków porwano w Pakistanie cztery miesiące temu. Według Polskiego Radia, może być przetrzymywany w okolicach miasta Darra Adam Chel, ok. 40 kilometrów od Peszawaru. Do porwania Polaka przyznało się ugrupowanie Tehrik-e-Taliban, czyli "ruch talibów".