"Mamy bezpośredni kontakt i z ministrem spraw zagranicznych, i z ministrem spraw wewnętrznych(...) Codziennie tę sprawę monitorujemy. ale wierzę, że zakończy się dobrze, to znaczy, że nic złego się nie stanie" - mówi wicepremier.
>>>MSZ rozważa, czy zapłacić okup za Polaka
Schetyna przypomniał, że dla talibów stroną i adresatem żądań jest rząd Pakistanu, a nie rząd polski. Dodał, że działania podejmowane w sprawie Polaka są działaniami tajnymi. "Państwo musicie mnie zrozumieć, ja wierzę głęboko, że wszystko skończy się dobrze" - mówił.
Tymczasem stacja TVN24 podała, że do Islamabadu, stolicy Pakistanu, poleciał już Kuchciak pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych od 1986 r. W połowie lat 90. był członkiem i zastępcą szefa Grupy Wspomagania OBWE w Czeczenii. To właśnie on doprowadził do uwolnienia pięciu Polaków więzionych w Groznym. Niewykluczone, że Kuchciak jest już na miejscu i prowadzi rozmowy z porywaczami.
>>>Porwanego Polaka uwolni nasz James Bond
Dziś mija termin ultimatum postawionego 30 stycznia przez porywaczy Polaka. W ubiegłym tygodniu pakistański dziennik "Dawn" poinformował, że jeśli rząd Pakistanu nie spełni do 4 lutego ich żądań: wycofania sił bezpieczeństwa z terytoriów plemiennych i uwolnienia więzionych towarzyszy porywaczy.
W Warszawie zebrał się dziś w MSZ sztab kryzysowy w sprawie porwanego Polaka - rzecznik resortu Piotr Paszkowski. Wieczorem ma dojść do kolejnego spotkania sztabu. Według Paszkowskiego, wszyscy "W momencie przekazania nowych wiadomości, w tym o próbie kontaktu ze strony porywaczy, zostaną one od razu przekazane jego członkom" - podkreślił rzecznik MSZ.
Firma jest w stałym kontakcie z polskim MSZ i kontaktuje się z rodziną porwanego, o ile ma jej co przekazać.
"Nie mamy żadnych nowych informacji niż te, które pojawiły się w piątek, czyli od informacji o ultimatum" - mówiła rzeczniczka Geofizyki Magdalena Pachocka. ", więc nie potrafimy ich ani potwierdzić ani skomentować. Znamy tylko upublicznione już żądania, czyli postulaty polityczne" - dodała.
Pachocka zapewniła, że "Nie mam też żadnych informacji, czy pojechał tam ktoś ze służb" - powiedziała. Na miejscu są tylko dyrektor pakistańskiego oddziału krakowskiej firmy - Słowak oraz jego pakistańscy współpracownicy.