Podobno nikt z jego bliskich i tych, którzy go znali, nie był zdziwiony, że wybrał taką a nie inną drogę. Choć, jak sam mówił, w dzieciństwie był "chłopcem psotnym", bo potrafił zniszczyć lalki swoich sióstr albo razem z kolegami wylać atrament z kałamarzy, by nie pisać klasówki, swoje życie poświęcił Bogu i polskiemu Kościołowi.
Sam o sobie mówił, że "był chłopcem psotny"
Kardynał Stefan Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli nad Bugiem. A w domu nad moim łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej - tak wspominał swoje dzieciństwo.
Jak Stefan Wyszyński został księdzem?
Stefan Wyszyński w latach 1920–1924 był klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. Święcenia subdiakonatu przyjął 15 marca 1924 z rąk bp. Stanisława Zdzitowieckiego, a święcenia diakonatu 5 kwietnia w tym samym roku.
Jego kapłańska droga potoczyła się tak, że w 1946 roku Stefan Wyszyński został biskupem lubelskim. Jak wspominają historycy nie była to funkcja, którą chciał pełnić. Bardzo się wzbraniał, ale w tamtych czasach sytuacja Kościoła w Polsce, była bardzo dramatyczna. Jedna trzecia duchownych została wymordowana przez Niemców.
Prymas Wyszyński był internowany
W 1948 roku, po śmierci prymasa Hlonda, Wyszyński ku zaskoczeniu episkopatu zostaje Prymasem Polski. Namaszcza go sam Hlond. Z ust kardynała Adama Sapiehy słyszy słynne słowa: "Papieżowi się nie odmawia". To go przekonuje do objęcia tej funkcji.
Kardynał Stefan Wyszyński był duchownym, który próbował porozumieć się z władzą. Prymas uważał za konieczne podpisanie konkretnego porozumienia, które pozwoliłoby Kościołowi na swobodniejsze działanie. Przez trzy lata był internowany. Późnym wieczorem 25 września 1953 Wyszyński został zatrzymany w tzw. małym salonie papieskim, znajdującym się na parterze Domu Arcybiskupów Warszawskich. Zabrał ze sobą tylko różaniec i brewiarz. Zwolniony z internowania został w 1956 roku.
8 grudnia 1956 doprowadził do zawarcia nowego, korzystnego dla Kościoła, tzw. małego porozumienia z władzami, na mocy którego m.in.
- w szkołach przywrócono naukę religii
- uchylono dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych z 9 lutego 1953
- umożliwiono powrót biskupów na ziemie zachodnie i północne.
Kto nazwał Wyszyńskiego "Prymasem Tysiąclecia"?
Prymasem Tysiąclecia nazwał go sam Jan Paweł II. Gdy został wybrany na papieża, usłyszał od Wyszyńskiego: "Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać". Wojtyła mówił, że to bardzo mu pomogło w podjęciu tej decyzji i w wypowiedzeniu słów: "Przyjmuję". Kardynał a potem prymas Stefan Wyszyński słynął z homilii i kazań, które zapadały w pamięć. Padały w nich słowa o człowieku, sensie życia i byciu wobec innych.
Cytat kardynała Stefana Wyszyńskiego
Wyszyński mówił m.in, że: "Człowiek dopiero wtedy jest w pełni szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi władać. Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić w ten sposób swoją małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest służebnikiem". Uważał, że człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania innych.
Jeden z cytatów a właściwie złotych myśli kardynała Stefana Wyszyńskiego wybraliśmy na dzisiejszy cytat dnia. Mówił, że: "Człowiek, który nie lubi i nie umie przebaczać, jest największym wrogiem samego siebie". Uważał też, że "człowiek jest tak mocno związany ze sobą, że trudno mu o sobie zapomnieć, można jednak wyrobić w sobie zwyczaj myślenia o innych". Jego słowa i dziś pozostają aktualne i warte zastanowienia.
45 lat temu odszedł kardynał Wyszyński
U kardynała Stefana Wyszyńskiego w połowie marca 1981 roku rozpoznano chorobę nowotworową. Postępowała tak szybko, że lekarze nie mogli jej zahamować. 22 maja 1981 ostatni raz wystąpił publicznie, otwierając obrady Rady Głównej Episkopatu Polski. Prymas Stefan Wyszyński odszedł 28 maja o godzinie 4:40.
Polska żegna bohatera nie w koronie, nie w generalskim mundurze, lecz w kapłańskiej sutannie. Żegnamy tego, który odniósł największe zwycięstwo w XX wieku, chociaż jego jedyną bronią był krzyż, jedyną siłą wiara, jedynym wojskiem bezbronny, lecz wierny polski lud - mówił Jan Nowak-Jeziorański, były dyrektor Radia Wolna Europa. Jego pogrzeb zgromadził tysiące ludzi. Pochowano go w kryptach Bazyliki Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela.