Prezydent Nawrocki zawetuje ustawę o związkach partnerskich. "Nie ma i nie będzie zgody" – zapowiada Kancelaria Prezydenta
Kancelaria Prezydenta RP zorganizowała 27 maja 2026 r. konferencję prasową, by wyprzedzić głosowanie nad ustawą w Sejmie. Minister Paweł Szefernaker nie pozostawił wątpliwości: "Nie ma i nie będzie zgody pana prezydenta na wprowadzenie, na legalizację związków partnerskich". To najostrzejsze stanowisko głowy państwa wobec rządowego projektu o ustawy statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Dzisiaj ma on być dyskutowany na posiedzeniu sejmowej komisji.
Co zawiera ustawa, której nie chce prezydent?
Kluczowe elementy ustawy, którą skreśla prezydent, to:
- Wspólne rozliczanie podatkowe – pary partnerskie będą mogły rozliczać się wspólnie z fiskusem, jak małżeństwa;
- Dziedziczenie i renta rodzinna – partner otrzyma takie same prawa spadkowe jak małżonek oraz prawo do renty rodzinnej z ZUS;
- Dostęp do informacji medycznej – partner będzie mógł odwiedzać w szpitalu, otrzymywać informacje o stanie zdrowia i podejmować decyzje medyczne.
- Wspólne ubezpieczenie zdrowotne – osoba bez pracy będzie mogła być ubezpieczona jako członek rodziny partnera.
Minister Szefernaker wyraził przekonanie, że ustawa zmienia cały system prawa w Polsce, zrównując małżeństwo ze związkiem partnerskim. To nie porządkowanie statusu osób bliskich, tylko faktyczna legalizacja związków partnerskich pod inną nazwą.
Dlaczego prezydent mówi "nie" związkom partnerskim?
Pierwszy argument to ochrona konstytucyjnej definicji małżeństwa. Konstytucja w art. 18 stanowi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną państwa. Zdaniem prezydenta, zrównanie w prawach związków partnerskich z małżeństwami narusza ten zapis.
Drugi to obawa przed "efektem domino". Minister Szefernaker przypomniał słowa Karola Nawrockiego: "Pierwszym krokiem jest wprowadzenie związków partnerskich, drugim transkrypcja zagranicznych małżeństw jednopłciowych, a następnie adopcja dzieci". Kancelaria obawia się, że przyjęcie ustawy otworzy drogę do uznawania w Polsce małżeństw jednopłciowych. Przy tym pomija, że transkrypcja małżeństw już stała się faktem (choć przepisy wykonawcze wejdą w życie w sierpniu).
Trzeci to różnica między "statusem osoby bliskiej" a "związkami partnerskimi". Prezydent życzliwie spojrzy na rozwiązania wprowadzające status osoby bliskiej – umowy pozwalające na odwiedziny w szpitalu, pełnomocnictwa medyczne czy dziedziczenie, ale bez szerokiego katalogu praw jak w małżeństwie. "Każdy ma prawo żyć tak, jak chce. Państwo powinno wprowadzić rozwiązania dotyczące osoby bliskiej" – powiedział szef Gabinetu. Dodał jednak: "Nie ma mowy o legalizacji związków partnerskich".
Sprawa transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa– co to znaczy?
Minister Szefernaker wspomniał o planach transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych. Transkrypcja to wpisanie do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu zagranicznego. Obecnie polskie prawo nie pozwala jeszcze na transkrypcję małżeństw jednopłciowych (chociaż Warszawa poradziła sobie bez nowych przepisów). Jednakże rozporządzenie to umożliwiające zostało już podpisane, z tym że wejdzie w życie dopiero w sierpniu.
Kancelaria obawia się, że ustawa w połączeniu z tymi zmianami w prawie o aktach stanu cywilnego mogłaby umożliwić wprost przyznawanie przywilejów małżeńskich związkom jednopłciowym. Jeśli zagraniczne małżeństwo zostałoby wpisane jako "związek partnerski", a ten miałby prawa małżeństwa, para jednopłciowa korzystałaby z pełnego katalogu praw - taką obawę wyrażono na konferencji prasowej.
Czy ustawa ma szansę wejść w życie?
Krótka odpowiedź: bardzo mała, przynajmniej w wersji, która przyzna szeroki katalog praw związkom partnerskim. Prezydent może zawetować ustawę, a Sejm potrzebuje 3/5 głosów (276 z 460) do odrzucenia weta. Obecna koalicja ma za mało.
Realistyczny scenariusz? Sejm przyjmie ustawę, prezydent zawetuje, Sejm nie zbierze głosów do odrzucenia weta – ustawa przepada. Ewentualnie, jeżeli ostatecznie do podpisu prezydenta zostałaby przedstawiona wersja ustawy, która nie daje związkom partnerskim analogicznych praw, jak w małżeństwie, tylko raczej reguluje kilka istotnych uprawnień dla osoby najbliższej - to taka wersja mogłaby zostać podpisana. Z tym, że przedstawienie takiego projektu mogłoby zostać odebrane jako słabość rządzącej koalicji i brak pełnej realizacji jednej z obietnic.
Czy jest pole do kompromisu w sprawie związków partnerskich lub osoby najbliższej?
Prezydent jest otwarty na "status osoby bliskiej" bez pełnych praw małżeńskich. Możliwe wówczas elementy akceptowalne oraz nieakceptowalne dla prezydenckiego podpisu to:
- Akceptowalne: prawo do odwiedzin w szpitalu, pełnomocnictwa medyczne, ułatwienia w dziedziczeniu.
- Nieakceptowalne: wspólne rozliczanie podatkowe, renta rodzinna, automatyczne dziedziczenie.
Czy koalicja pójdzie na kompromis? Mało prawdopodobne. Lewica i organizacje LGBT+ podkreślają, że niepełne prawa to dyskryminacja. Z drugiej strony, nieprzyjęcie żadnej ustawy też jest porażką wobec wyborców.
Co dalej ze statusem osoby najbliższej?
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to pat. Sejm przyjmie ustawę bez okrojonego kształtu, prezydent zawetuje, Sejm nie zbierze większości. Koalicja powie: "chcieliśmy, ale prezydent zablokował". Opozycja: "zatrzymaliśmy legalizację". Dla par w związkach nieformalnych oznacza to kolejne lata prawnej niepewności – nadal bez wspólnego rozliczania, nadal z problemami w szpitalach, nadal z wyższymi podatkami od spadków.
Pozostaje mieć nadzieję, że kompromisowe rozwiązanie będzie lepsze, niż żadne rozwiązanie.
Źródło: Kancelaria Prezydenta RP