Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii, Donald Tusk i Keir Starmer podpisali w środę w Londynie traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Obaj podkreślili, że to historyczny dokument, który podnosi do wyższej rangi wzajemne relacje i ma wzmocnić bezpieczeństwo obu krajów. W traktacie Polska i Wielka Brytania zobowiązały się do udzielenia wzajemnej pomocy w przypadku napaści zbrojnej na któreś z państw.
Nawrocki: O traktacie dowiedziałem się od opinii publicznej
Podpisanie tego traktatu skomentował prezydent Karol Nawrocki, który zaznaczył, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować kancelarię prezydenta i samego prezydenta o tym, że takie rozwiązania są przygotowywane. Dodał, że informacje na ten temat pozyskiwał wyłącznie "z opinii publicznej".
Siemoniak: O traktacie było wiadomo od bardzo wielu miesięcy
Minister koordynator służb, odnosząc się do tych słów w czwartek w Radiowej Jedynce, zwrócił uwagę, że o traktacie z Wielką Brytanią "było wiadomo od bardzo wielu miesięcy". W ocenie Siemoniaka, "gdy prezydent chce się czegoś dowiedzieć, ma urzędników, którzy są w bieżącej współpracy z MSZ, który te prace prowadził z MON".
Nie jestem w stanie pojąć tego, że w jakikolwiek sposób można kwestionować tego rodzaju działanie z Wielką Brytanią, która jest państwem z solidną armią, państwem, które ma tożsame z polską poglądy, jeśli chodzi o wojnę rosyjsko-ukraińską, które jednoznacznie i konkretnie wspiera Ukrainę – mówił minister.
Siemoniak: To jest działanie przeciwko interesom Polski
Na uwagę, że traktat wymaga tzw. dużej ratyfikacji, czyli musi zostać zatwierdzony przez parlament, a następnie zostać podpisany przez prezydenta, który zapowiedział, że musi się z nim zapoznać, Siemoniak odparł, że "jeśli prezydent uważa, że nie powinien złożyć swojego podpisu pod tym traktatem, to niech to wyraźnie powie". To jest po prostu działanie przeciwko interesom Polski i są granice walki politycznej – mówił.
W ocenie Siemoniaka traktat jednoznacznie służy Polsce. To wynegocjowali urzędnicy z MSZ, wynegocjowali też wojskowi, cały rząd nad tym pracował. Naprawdę jest to dobre – zapewnił.