Kaja Kallas skomentowała toczącą się w UE dyskusję o tym, kto powinien zostać wyznaczony na wysłannika Wspólnoty w negocjacjach pokojowych z Rosją.
Kaja Kallas: To pułapka zastawiona przez Moskwę
Te rozmowy to pułapka zastawiona przez Moskwę – oceniła.
Uważam, że to pułapka, w którą Rosja chce nas wciągnąć, abyśmy dyskutowali o tym, kto z nimi rozmawia, podczas gdy oni już wybierają, kto jest odpowiedni, a kto nie. Nie wpadajmy w tę pułapkę – wezwała.
Kaja Kallas: Treść rozmów ważniejsza niż to, kto je poprowadzi
Jak dodała, negocjacje to praca zespołowa i UE powinna mieć strategię, jak podejść do rozmów. Treść jest o wiele ważniejsza niż to, kto (te rozmowy – PAP) będzie prowadził – podkreśliła.
Na prośbę o skomentowanie faktu, że UE nie została zaproszona do udziału w negocjacjach, Kallas powiedziała, że są tematy, na których zależy Rosji, np. zniesienie sankcji, o których decyduje Unia.
Kaja Kallas: Rosja jest także w defensywie na polu bitwy
Polityczka przyznała, że obecnie niewiele się dzieje w kwestii negocjacji pokojowych, a Rosja jest także w defensywie na polu bitwy. Zapowiedziała, że w czwartek będzie chciała omówić z ministrami spraw zagranicznych podstawowe żądania UE wobec Rosji.
W naszym interesie leży długotrwały i trwały pokój. A trwały pokój oczywiście obejmuje elementy, które musimy omówić, takie jak odpowiedzialność – powiedziała.
Przypomniała, że w lutym przedstawiła dokument zawierający żądania wobec Rosji, np. przestrzeganie umów międzynarodowych i poszanowanie suwerenności sąsiadów. Kallas dodała, że skoro Rosja chce ustępstw wobec Ukrainy w zakresie ograniczeń wojskowych, to sama powinna zobowiązać się do podobnych ustępstw. To jest podejście maksymalistyczne, ale takie są też roszczenia Rosji – zaznaczyła Kallas.
Szefowa unijnej dyplomacji oświadczyła też, że mimo gróźb Rosji pod adresem placówek dyplomatycznych w Kijowie wszystkie ambasady – poza amerykańską – zostały na miejscu.