Obecnie siły NATO w krajach bałtyckich i północnej Polsce są koordynowane głównie z kwatery w Szczecinie. Po zmianach odpowiedzialność za obronę Estonii oraz Łotwy spoczywałaby na nowo powołanej strukturze dowódczej z siedzibą w niemieckim Muenster.
Szybkie przerzucenie dużych sił do krajów bałtyckich
Korpus zdolny do działań militarnych zazwyczaj składa się z około 40-60 tys. żołnierzy, w tym sił lądowych, powietrznych oraz zaplecza logistyczno-inżynieryjnego. Według źródeł Reutersa NATO chce, by możliwe było szybkie przerzucenie dużych sił do krajów bałtyckich w przypadku ataku zbrojnego. Jak zaznaczono, jest to szczególnie istotne z uwagi na newralgiczne położenie geograficzne tych krajów członkowskich NATO, tj. między rosyjskim obwodem królewieckim a pozostałą częścią Rosji.
Dyskusje na temat modyfikacji planów obronnych dotyczących krajów bałtyckich trwają od kilku lat, co wiąże się m.in. ze zmianą polityki USA, w tym dążeniem do ograniczania obecności amerykańskich sił w Europie. Według estońskiego nadawcy ERR nie są jednak znane szczegóły i harmonogram planowanych zmian w polityce Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Nowy format obrony krajów bałtyckich
Przypomniano, że już latem ubiegłego roku władze Estonii zapowiedziały, że w przypadku, gdy NATO podejmie decyzję o nowym formacie obrony krajów bałtyckich, strona estońska będzie w stanie udostępnić niemiecko-holenderskim jednostkom teren w Parnawie, niedaleko granicy z Łotwą. Mamy na to zarezerwowane środki, więc jeśli zapadnie decyzja, będziemy gotowi do natychmiastowego działania – zadeklarował szef estońskiego resortu obrony Hanno Pevkur.
Według byłego dowódcy estońskich sił zbrojnych gen. Martina Herema (2018-24), im szybciej zapadnie formalna decyzja o przydzieleniu do regionu korpusu holendersko-niemieckiego, tym lepiej, ponieważ trwający proces zmian tymczasowo zmniejsza zdolności dowodzenia.
Plany NATO zmienione
ERR zwrócił uwagę, że kraje bałtyckie i Polskę łączą wspólna historia i rozumienie Rosji, dlatego można się zastanawiać, czy Niemcy oraz Holandia będą podobnie postrzegać zagrożenie ze wschodu. Estoński generał dywizji w stanie spoczynku Neeme Vali, niegdyś przedstawiciel wojskowy Estonii przy NATO i UE, powiedział, że plany NATO to dostosowanie istniejącej struktury dowodzenia do nowej sytuacji bezpieczeństwa i nie wpłyną one na reakcje Sojuszu w przypadku kryzysu. Decyzje, które uruchamiają siły natowskie zapadają na szczeblu politycznym i w drodze konsensusu, a nowa strategia bezpieczeństwa Niemiec znacznie lepiej niż dotychczas ocenia zagrożenie ze strony Rosji – podkreślił Vali.