Z nudów poinformował o podłożonej bombie
Bytomską policję postawił na nogi telefon rencisty, który poinformował o ładunku wybuchowym podłożonym w jednym z komisariatów. Żartowniś swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem na kilka godzin odciągnął policjantów od ich obowiązków. Bomby nie znaleziono, za to zatrzymano 45-letniego mężczyznę.
- Zatrzymano sprawcę alarmu bombowego
- Położył tykającą bombę przed komisariatem
- "Bomba" na polskim lotnisku - z miłości
- Kilkanaście razy sparaliżował Poznań
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policjanci przeszukali pięć budynków, jednak bomby nie znaleźli. Prowadzone równocześnie poszukiwania osoby, która zadzwoniła na policję, zakończyły się po kilku godzinach. Mężczyzna nie próbował nawet zaprzeczać, że to właśnie on jest autorem głupiego żartu. W jego mieszkaniu znaleziono telefon komórkowy na kartę, z którego zawiadomił funkcjonariuszy o bombie.
"Zatrzymany jest nam bardzo dobrze znany. Tego typu wybryk zdarzył mu się po raz pierwszy, ale już wcześniej często telefonował na komisariat. Jego specjalnością było informowanie nas o rozmaitych wydarzeniach, które nie miały miejsca. Wszystko robił z nudów. Sama sytuacja informowania nas o podłożeniu bomby nie jest czymś nietypowym, ale zwykle robią to z głupoty młodzi ludzie. Przypadek dojrzałego człowieka, który robi sobie takie żarty, to coś niespotykanego. Wczoraj podczas zatrzymania 45-letni mężczyzna był trzeźwy" - zdradził w rozmowie z DZIENNIKIEM Adam Jakubiak z bytomskiej policji.
O karze, jaka spotka rencistę, zadecyduje prokurator. Za popełnione przestępstwo mężczyzna może trafić za kratki nawet na 3 lata.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!