Dziennik Gazeta Prawana logo

"Bomba" na polskim lotnisku - z miłości

30 grudnia 2008, 09:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Bomba" na polskim lotnisku - z miłości
Inne
54-letni ojciec tak kocha swojego syna, że nie chciał, aby ten wyjechał do pracy za granicę. Aby go zatrzymać w kraju, zadzwonił na lotnisko w Pyrzowicach i poinformował o podłożonej tam bombie. Z tej wielkiej ojcowskiej miłości może teraz trafić za kraty - na dwa lata.

Wczoraj po południu dyżurny komendy na katowickim lotnisku otrzymał telefon z informacją o tym, że w terminalu jest bomba. Do akcji wkroczyli policyjni pirotechnicy. Ruch w porcie został wstrzymany.

Równolegle z pirotechnikami akcję rozpoczęła inna grupa policjantów - wywiadowcy poszukujący mężczyzny, który wywołał alarm. Znaleźli go w kilkanaście minut. Sprawcą zamieszania okazał się 54-latek.

Niedoszły terrorysta był pijany. Badanie wykazało w jego organizmie prawie 2,4 promila alkoholu. Policjantom wstępnie wyjaśnił, że w ten sposób chciał zatrzymać w kraju swojego syna, który w tym dniu odlatywał do pracy za granicę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj