Prokurator poci się nad "spieprzaj, dziadu"
Lubelska prokuratura, która bada, czy Janusz Palikot obraził prezydenta, mówiąc: "Spieprzaj, dziadu", ma problem. Sprawa utknęła w martwym punkcie, bo żaden z biegłych językoznawców nie chce się podjąć oceny, czy to obraza urzędu prezydenta. Pomocy odmówił prokuratorom nawet profesor Jerzy Bralczyk.
- "Spieprzaj dziadu" nie było przestępstwem
- Dzieci wyzywają prezydenta, bo tak wypada
- Prezydent mówi kasjerce "spieprzaj dziadu"
- Palikot o Kaczyńskim: Spieprzaj, dziadu!
- Miejsce Janusza Palikota jest na śmietniku
- Cymański: Pali się ziemia pod Palikotem
- Będzie słownik dziecięcych zwrotów
- Palikot tłumaczy: Małpeczki są na kaca
- Autografy Kaczyńskiego chodzą za złotówkę
- Wzrost polityków to tajemnica państwowa
- PO nie kwapi się do ukarania Palikota
- Prezydent Łodzi: Gdzie masz ch... czapkę
- Siwiec na prawyborach: Spadaj gościu!
- Politycy ocenzurowali prokuratora Olejnika
- Oskarżyli grajka o znieważenie prezydenta
- "Prezydent nie pije alkoholu z plastiku"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Znany naukowiec i ekspert w dziedzinie rozwiązywania językowych zagadek powiedział DZIENNIKOWI, że odmówił opiniowania słów "spieprzaj, dziadu", bo w tym przypadku nie da
się rozstrzygnąć sporu o granice wolności słowa. "My, językoznawcy, mamy dylemat z oceną tej sprawy. Bo z jednej strony nie można ograniczać wolności wypowiedzi, zwłaszcza
jeśli ma ona znamiona satyry politycznej. Z drugiej strony nie możemy pozwolić na obniżanie autorytetu najwyższego urzędu" - mówi prof. Jerzy Bralczyk.
"Gdybyśmy zinterpretowali zwrot jako okrzyk niezwiązany z jakimiś wcześniejszymi wypowiedziami, to mielibyśmy tu do czynienia ze znieważeniem prezydenta. Ale wszyscy wiemy, że był
to rodzaj cytatu" - dodaje Bralczyk, przypominając tym samym, że to Lech Kaczyński pierwszy użył zwrotu "spieprzaj, dziadu".
>>>Zobacz, jak prezydent mówi "spieprzaj, dziadu" do rozmówcy
Prokuratura w Lublinie bezskutecznie namawia językoznawców, by pokusili się o jasną ocenę zwrotu. "Zaproponowaliśmy współpracę kilku, ale wszyscy odmówili. Jest problem ze
znalezieniem dobrego biegłego, który autorytatywnie wypowie się w tej sprawie. Ale to nie znaczy, że śledztwo przerwaliśmy" - zaznacza Agnieszka Kempka z lubelskiej
prokuratury.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!