Dziennik Gazeta Prawana logo

"Spieprzaj dziadu" nie było przestępstwem

31 grudnia 2009, 13:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
34-latek, który podczas spotkania Lecha Kaczyńskiego z mieszkańcami Lublina wykrzykiwał m.in. "spieprzaj dziadu", nie odpowie za obrazę prezydenta. Prokurator nie dopatrzył się "znamion czynu zabronionego". Dlaczego? Przemysław D. utrzymuje, że nie krzyczał tego do głowy państwa.

Lubelska prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko 34-letniemu Przemysławowi D., podejrzanemu o znieważenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas spotkania z mieszkańcami Lublina w 2008 r. Mężczyzna miał wówczas użyć słów "spieprzaj dziadu".

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska poinformowała PAP w czwartek, że śledztwo umorzono, gdyż prokurator uznał, że zachowanie Przemysława D. nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Syk-Jankowska zaznaczyła, że prokuratura nie ujawnia treści uzasadnienia swojej decyzji, zanim nie zapoznają się z nim zarówno prezydent, jak i Przemysław D.

Jak dodała, kluczowa dla prokuratury była opinia językoznawcy. "Biegła dokonała szczegółowej analizy lingwistycznej słów użytych przez podejrzanego. Opinia została pogłębiona o informacje dotyczące przeniknięcia tego sformułowania do języka mediów, polityki, a także do języka potocznego" - powiedziała Syk-Jankowska.

Przemysław D. miał wykrzykiwać obraźliwe słowa pod adresem prezydenta podczas spotkania Lecha Kaczyńskiego z mieszkańcami Lublina, w centrum miasta w październiku 2008 r. W spotkaniu uczestniczyło około tysiąca osób. Ludzie stojący obok Przemysława D., wskazali go policji, mówiąc, że słyszeli, jak wykrzykiwał "spieprzaj dziadu".

Przemysław D. miał wtedy blisko 0,5 promila alkoholu w organizmie. Nie przyznał się do winy. Potwierdzał, że używał słów wulgarnych, ale utrzymywał, że nie kierował ich do prezydenta.

Postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa jest nieprawomocne, strony mogą je zaskarżyć do sądu okręgowego w Lublinie.

W 2002 roku ze słowami "spieprzaj dziadu" Lech Kaczyński, będący wówczas kandydatem na prezydenta Warszawy, zwrócił się w stolicy do natarczywego przechodnia, co szeroko opisywały media.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj