Dziennik Gazeta Prawana logo

Będzie słownik dziecięcych zwrotów

31 lipca 2009, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Będzie słownik dziecięcych zwrotów
Inne
Czym są denerwowniki, migadełka i lodowatka? To słowa wymyślone przez dzieci oznaczające przekleństwa, kierunkowskazy i zimny sok. Trudne? Nic więc dziwnego, że aby zrozumieć dziecięcy język potrzebny jest specjalny słownik. Pierwsza taka książka wkrótce trafi do księgarń.

"Słownik języka dziecięcego" ma zawierać około i używanych przez maluchy i , w których najmłodsi błysnęli ciętą ripostą. Zdaniem językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka słownik może pomóc w zrozumieniu procesu uczenia się języka przez człowieka. - Słownictwa dzieci nie należy lekceważyć. Wielu naukowców dopatruje się w nim bowiem pierwotnego języka. Poza tym warto pamiętać, że sporo słów stworzonych przez najmłodszych trafiło do słownika dorosłych. "Papu", "cacy" to wyrazy używane na co dzień. Również takie słowa jak "mama", "tata", "dziadzia", "baba" wymyślili najmłodsi - tłumaczy prof. Bralczyk.

Jednak, jak zaznacza, , tylko jeśli pojawią się w nim zwroty autentyczne, a nie wyuczone przez rodziców. Autor słownika Damian Strączek zapewnia, że wyselekcjonował jedynie zwroty wymyślone przez dzieci. Na pomysł przelania dziecięcych słówek na papier wpadł pod wpływem swojej 3,5-letniej córki Nataszy. - Gdy córeczka zaczęła z siebie wydawać sylaby, zacząłem je spisywać w specjalnym zeszycie - opowiada Strączek. - W pewnym momencie pomyślałem, że dobrze byłoby stworzyć z tego słownik - dodaje.

. Dlatego w internecie zamieścił apel, w którym poprosił rodziców o przesyłanie słówek wymyślonych przez ich dzieci i dialogów z ich udziałem. Właśnie zakończył gromadzić materiał. Dowiedział się m.in., że w języku najmłodszych "" oznacza wszelkie damskie kosmetyki, od lakieru do włosów przez kremy, a skończywszy na pudrach, "" - narzędzia takie jak śrubokręt i kombinerki, "" to zamek błyskawiczny, "" - pieniążki, a "" to nic innego jak fontanna.

Julita Wojciechowska, psycholog dziecięcy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu wyjaśnia, że słownictwo najmłodszych często jest zlepkiem słów zasłyszanych od dorosłych, ale najczęściej powstaje poprzez opisanie obserwowanych rzeczy i sytuacji. - Dziecku nie wystarcza pamięci, by zanotować w niej nazwy, których uczą ich rodzice. A że maluchy mają bardzo dużą potrzebę identyfikacji tego, co widzą, same wymyślają własne określenia - mówi Julita Wojciechowska.

Jak tłumaczy psycholog, właśnie dlatego i. Tyle że dla najmłodszych nie ma znaczenia, że pomadka jest tylko do malowania ust, a krem do smarowania. Dziecko wymyśla nazwę, którą opisuje to, co widzi - mama się maluje, więc powstaje słowo "malo".

"Słownik mowy dziecięcej" zostanie wydany nakładem wydawnictwa Znak w listopadzie br.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj