"Słownik języka dziecięcego" ma zawierać około i używanych przez maluchy i , w których najmłodsi
błysnęli ciętą ripostą. Zdaniem językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka słownik może pomóc w zrozumieniu procesu uczenia się języka przez człowieka. - Słownictwa dzieci nie należy
lekceważyć. Wielu naukowców dopatruje się w nim bowiem pierwotnego języka. Poza tym warto pamiętać, że sporo słów stworzonych przez najmłodszych trafiło do słownika dorosłych.
"Papu", "cacy" to wyrazy używane na co dzień. Również takie słowa jak "mama", "tata", "dziadzia",
"baba" wymyślili najmłodsi - tłumaczy prof. Bralczyk.
Jednak, jak zaznacza, , tylko jeśli pojawią się w nim zwroty autentyczne, a nie wyuczone przez rodziców. Autor słownika Damian Strączek zapewnia,
że wyselekcjonował jedynie zwroty wymyślone przez dzieci. Na pomysł przelania dziecięcych słówek na papier wpadł pod wpływem swojej 3,5-letniej córki Nataszy. - Gdy córeczka zaczęła z
siebie wydawać sylaby, zacząłem je spisywać w specjalnym zeszycie - opowiada Strączek. - W pewnym momencie pomyślałem, że dobrze byłoby stworzyć z tego słownik - dodaje.
. Dlatego w internecie zamieścił apel, w którym poprosił rodziców o przesyłanie słówek
wymyślonych przez ich dzieci i dialogów z ich udziałem. Właśnie zakończył gromadzić materiał. Dowiedział się m.in., że w języku najmłodszych "" oznacza
wszelkie damskie kosmetyki, od lakieru do włosów przez kremy, a skończywszy na pudrach, "" - narzędzia takie jak śrubokręt i kombinerki,
"" to zamek błyskawiczny, "" - pieniążki, a "" to nic innego jak fontanna.
Julita Wojciechowska, psycholog dziecięcy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu wyjaśnia, że słownictwo najmłodszych często jest zlepkiem słów zasłyszanych od dorosłych, ale
najczęściej powstaje poprzez opisanie obserwowanych rzeczy i sytuacji. - Dziecku nie wystarcza pamięci, by zanotować w niej nazwy, których uczą ich rodzice. A że maluchy mają bardzo dużą
potrzebę identyfikacji tego, co widzą, same wymyślają własne określenia - mówi Julita Wojciechowska.
Jak tłumaczy psycholog, właśnie dlatego i. Tyle że dla najmłodszych nie ma znaczenia, że pomadka jest tylko do
malowania ust, a krem do smarowania. Dziecko wymyśla nazwę, którą opisuje to, co widzi - mama się maluje, więc powstaje słowo "malo".
"Słownik mowy dziecięcej" zostanie wydany nakładem wydawnictwa Znak w listopadzie br.