Homoseksualiści twierdzą, że polska policja jest niedouczona, zwłaszcza w kwestii praw mniejszości seksualnych i ich dyskryminacji. Dlatego, jak wynika z raportu "Sytuacja społeczna osób biseksualnych i homoseksualnych w Polsce" przygotowywanego wspólnie przez KPH i Lambdę, 85 procent poszkodowanych homoseksualistów nie zgłasza przestępstw na tle orientacji seksualnej.

Geje i lesbijki boją się, że ich zgłoszenia będą bagatelizowane, a nawet wyśmiewane przez funkcjonariuszy. Boją się złośliwości policjantów i zakładają, że nie zostaną potraktowani jak obywatele heteroseksualni. Nie wierzą również w skurteczność policji.

Homoseksualiści chcieliby, aby w Polsce powstały specjalne jednostki policji, które zajmowałyby się tylko przestępstwami na tle orientacji seksualnej. Takie grupy działają z powodzeniem np. w Niemczech. W Polsce na razie nie ma na to szans. "Ponieważ tego typu sytuacje zdarzają się rzadko, nie przewidujemy powołania specjalnej jednostki zajmującej się tematyką mniejszości seksualnych" - mówi rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Yga Kostrzewa, rzeczniczka prasowa Stowarzyszenia Lambda Warszawa twierdzi, że wcale nie trzeba powoływać nowych grup policji, a wystarczy przeszkolić obecnie istniejące jednostki i kadrę kierowniczą. W 2006 roku Lambda rozpoczęła w Warszawie serię pilotażowych szkoleń dla policji w zakresie pomocy gejom i lesbijkom. Program miał trwać dwa lata i wyszkolić 700 funkcjonariuszy, jednak po zaledwie kilku szkoleniach policja wycofała się z projektu.