Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Wódka, mój narodowy symbol

2009-08-03 | Ostatnia aktualizacja: 02:58 | Komentarze: 0 | skomentuj
Wódka, mój narodowy symbol

Wódka, mój narodowy symbol Fot. Robert LatawiecShutterstock.com / Inne

Emanacja polskości to pijany wujek Władek na działce rekreacyjnej i odchudzająca się ciocia z coca-colą light. W tle szlagier ”Majteczki w kropeczki”, który wywrzaskuje zakupiony na targu magnetofon ”panisonic” - pisze Dominik Łaciak.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Narodowe symbole? Wcale nie niehollywoodzka Holland, Jasna Góra ani stereotypowe bocianie gniazda z przereklamowanych Mazur. Nawet nie niemodny trud górniczy i umiarkowanie symboliczne żurawie. To tylko puste słowa, marketingowy slang. Czy naprawdę jesteśmy w stanie uwierzyć, że dla nastolatków wychowanych na amerykańskim formacie programów telewizji muzycznych, dla których miarą sukcesu są - zgodnie z logiką wolnego rynku - pieniądze i uznanie, martyrologiczne nużenie o Polsce niepodległej może być czymś więcej niż tylko martyrologicznym nużeniem o Polsce niepodległej?

Doskonale pamiętam swoje zeszłoroczne wakacje w Trójmieście. Leje sążnisty deszcz, na plaży oprócz mnie smutny gość w żółtej kamizelce, który przekopuje tony glonów zalegających przy brzegu. A jestem w Sopocie. Właśnie tam, gdzie uwielbiani przeze mnie celebryci ”najchętniej” spędzają wakacje. Jestem taki amerykański. I patrzę w dal lodowatego Bałtyku, zimno, więc uciekam… pod strzechy dyskoteki na plaży. No proszę, prawie jak w Miami.

To zaskakujące, z jaką lekkością naśmiewamy się z kaprysów PRL-owskich dygnitarzy, z cepelii, kolorowych figurek, imitacji zachodniego stylu życia, tkwiąc jednocześnie w świecie iluzji, obrazka i hasła reklamowego. Dlaczego Warszawa z filmów Zatorskiego to nowoczesna metropolia zamieszkiwana przez ludzi sukcesu wynajmujących najdroższe apartamenty z urokliwymi widokami, a nie zakorkowany moloch o charakterze stalinowskiego Pałacu czy Dworca Centralnego? Bo nie byłoby jak w Ameryce. Ucierpiałby nasz fetysz Zachodu.

Jest jeszcze druga polskość. Prowincja czy też górnolotnie rzecz biorąc - obyczaj. A więc tradycyjny Bayer Full, ociekająca tłuszczem krakowska z grilla, dalej, dla poprawy narodowowyzwoleńczego nastroju - popiersie papieża w ogródku, jakiś tabloidowy spór o Wałęsę, no i wódka, wódka, wódka…

Summa summarum, emanacja polskości to pijany wujek Władek na działce rekreacyjnej i odchudzająca się ciocia z coca-colą light. W tle szlagier ”Majteczki w kropeczki”, który wywrzaskuje zakupiony na targu magnetofon ”panisonic”.

Dominik Łaciak
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «