. Czy naprawdę jesteśmy w stanie uwierzyć, że dla nastolatków wychowanych na amerykańskim formacie programów telewizji muzycznych, dla których miarą sukcesu są - zgodnie z logiką wolnego rynku - pieniądze i uznanie, martyrologiczne nużenie o Polsce niepodległej może być czymś więcej niż tylko martyrologicznym nużeniem o Polsce niepodległej?
Doskonale pamiętam swoje zeszłoroczne wakacje w Trójmieście. Leje sążnisty deszcz, na plaży oprócz mnie smutny gość w żółtej kamizelce, który przekopuje tony glonów zalegających przy brzegu. A jestem w Sopocie. Właśnie tam, gdzie uwielbiani przeze mnie celebryci ”najchętniej” spędzają wakacje.
. Dlaczego Warszawa z filmów Zatorskiego to nowoczesna metropolia zamieszkiwana przez ludzi sukcesu wynajmujących najdroższe apartamenty z urokliwymi widokami, a nie zakorkowany moloch o charakterze stalinowskiego Pałacu czy Dworca Centralnego? Bo nie byłoby jak w Ameryce. Ucierpiałby nasz fetysz Zachodu.
, dalej, dla poprawy narodowowyzwoleńczego nastroju - popiersie papieża w ogródku,
. W tle szlagier ”Majteczki w kropeczki”, który wywrzaskuje zakupiony na targu magnetofon ”panisonic”.