Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Radna PO: Jestem córką księcia

2009-08-05 | Ostatnia aktualizacja: 03:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Tak kuriozalnej sytuacji w warszawskim ratuszu nie było od dawna. Niczym w telenoweli pojawia się w niej wpływowy książę, latynoski utracjusz i piękna tancerka. A także nieślubne dziecko, które szuka swoich korzeni. Tym dzieckiem ma być radna Platformy Obywatelskiej, która wmawia tancerce, że ją urodziła.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Główną bohaterka tej historii jest Małgorzata Załęcka, wybrana z list PiS warszawska radna, obecnie reprezentująca Platformę Obywatelską (wcześniej nieskutecznie kandydatka do parlamentu z listy Samoobrony i komitetu OKO Stanisława Tymińskiego).

Role drugoplanowe grają: książę Seweryn Czetwertyński, Alfredo Calles, wnuk byłego prezydenta Meksyku oraz Androna Linartas, uwielbiana przez Polaków w PRL-u artystka zespołu "Śląsk".

Doborowa obsada gwarantuje też pierwszorzędną intrygę. Otóż radna Załęcka twierdzi, że jest nieślubną córką księcia Czetwertyńskiego i Androny Linartas.

Oficjalnie o prywatnym życiu pani Linartas wiadomo tyle, że podczas tournee po Meksyku w 1960 roku 19-letnia wówczas artystka poznała Alfredo Callesa. Między młodymi ludźmi wybuchło tak gorące uczucie, że kilka miesięcy później wzięli ślub w Pile. "To było wydarzenie roku! Alfredo do ołtarza poszedł w sombrero. Cała okolica chciała go zobaczyć. Tłum tak napierał do kościoła, że połamano ławki" - opowiada "Gazecie Stołecznej" siostra pani Androny.

Po ślubie młodzi żyli długo i szczęśliwie w Mexico City, mieli piątkę dzieci. Żadnym z nich nie była jednak pani Załęcka. Ona sama twierdzi, że urodziła się przed ślubem, ze związku pani Linartas z księciem Czetwertyńskim. Radna próbowała to nawet udowodnić przed sądem, ale we wtorek sędzia w Pile oddalił jej wniosek z braku dowodów.

Do radnej nie przyznaje się też sama Androna Linartas. "Pani Załęcka usiłowała mnie przekonać, że jestem jej matką. Od pierwszego naszego kontaktu zaprzeczyłam, proponując jednocześnie przeprowadzenie badań DNA, aby raz na zawsze rozwiązać ten problem. Pani Załęcka nie zgodziła się jednak na takie rozwiązanie (...)" - pisze pani Linartas w liście przysłanym z Meksyku do "Gazety Stołecznej".

Wtorkowy wyrok sądu jest prawomocny, ale nie można wykluczyć kolejnych odcinków. Na razie liderzy warszawskiej Platformy Obywatelskiej zawiesili członkostwo Załęckiej w klubie. Szczegółowiej jej sprawą zajmą się pod koniec sierpnia, gdy pozostali radni wrócą z wakacji.

kc
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «