Miesięcznik Platformy zajmuje się głównie opisywaniem inicjatyw i sukcesów rządu i klubu PO, przybliżaniem sylwetek parlamentarzystów tej partii i wykpiwaniem pomysłów opozycji. Ale w sierpniowym numerze pojawił się tam .
>>>Oto największe sukcesy rządów Tuska
Napisał go zewnętrzny autor Piotr Rachtan - doświadczony dziennikarz, który w wyborach w 2007 roku kandydował do Sejmu z kieleckiej listy PO. Od wielu miesięcy to jeden z najgorętszych krytyków polityki resortu infrastruktury, głównie w sprawach związanych z PKP i PLL LOT.
>>>Albo wyższe podatki albo prezydent Tusk
Główne zarzuty pod adresem Furgalskiego formułuje w tekście prof. Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury. - oburza się na jego działalność.
"Pan wiceminister kłamie" - mówi Furgalski. Przyznaje, że w latach 2003 - 2005 współpracował z ówczesnym szefem klubu PO Janem Rokitą i współtworzył program wyborczy w obszarze infrastruktury, z którym PO szła do wyborów w 2005 roku. Wcześniej był m.in. wiceszefem Unii Wolności. Współpracował też z ministrem transportu Tadeuszem Syryjczykiem. - mówi nam Syryjczyk.
Ignorancja to niejedyny zarzut sformułowany na łamach "POgłosu". Rachtan z Engelhardtem zarzucają też Furgalskiemu konflikt interesów. Jako wiceszef rady nadzorczej ZNTK Łapy (właśnie upadła) miał krytykować PKP Cargo za rezygnację z naprawy taboru w tej spółce. Zdaniem resortu był to nielegalny lobbing. Furgalski zaprzecza. - mówi.
Dlaczego gazeta Platformy atakuje eksperta? Nikt w partii oficjalnie nie chciał o tym mówić. A nieoficjalnie? - powiedział nam jeden z polityków Platformy. Ale zaraz zaznacza, że zespół redakcyjny jest niezależny.
Naczelną "POgłosu" jest Elżbieta Misiak-Bremer, wieloletnia dziennikarka, ostatnio członek rady programowej TVP. - mówi nam polityk PO. Misiak-Bremer jest za granicą. Nie chciała rozmawiać o sprawie Furgalskiego przez telefon.
Syryjczyk i sam Furgalski twierdzą, że artykuł w "POgłosie" może być zemstą za krytykę polityki Grabarczyka. "Adrian wiele razy krytycznie się o niej wypowiadał" - mówi były minister transportu. "To próba zdyskredytowania mnie i wykreowania tezy, że jako politolog nie mam pojęcia o transporcie" - mówi z kolei Furgalski. I dodaje: .