Tysiące więźniów wyjdą do domów
Jesienią liczba osadzonych w więzieniach może się zmniejszyć o 500 osób. Na wiosnę o kolejne półtora tysiąca. Ale to dopiero początek. Rusza bowiem dozór elektroniczny. Zamiast na pryczy, skazani będą spędzać długie godziny na sofie w domu. Od 1 września będzie ich pilnować bransoleta na nogę.
- Rewolucja w więzieniach w wersji mini
- Pijany pirat wypuszczony na wolność
- Chętni do dozoru elektronicznego
- Nikt nie chce w domu więźniów
- Dom zamiast więzienia
- Na Wyspach uczą się polskiej grypsery
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W sumie do monitoringu kwalifikuje się osiem tysięcy osadzonych. Ale to nie wszystko. Elektroniczne bransolety pozwolą też zmniejszyć kolejkę czekających na wykonanie kary. A uzbierało się już 27 tysięcy takich osób.
Na czym polega elektroniczny monitoring? Osoby, które popełniły lekkie przestępstwa i zostały skazane na kary od pół roku do roku pozbawienia wolności nie będą już musiały iść do zakładu karnego. Dostaną za to specjalne bransolety nadające sygnał radiowy. Dzięki temu będzie można sprawdzić, czy przebywają w nakazanym miejscu - w domu - albo czy nie zbliżają się do określonych osób.
Jednocześnie w całej Polsce będzie można objąć takim monitoringiem 7,5 tysiąca osób. Dla wszystkich chętnych może więc nie starczyć miejsca. O bransoletę będzie musiał się zwrócić sam skazany. On też za nią zapłaci. Na początek 80 złotych, a potem 2 złote za każdy dzień odbywania kary.
Pierwsi skazani będą mogli wyjść do domu 1 września. Wtedy bransolety zaczną być wydawane więźniom z apelacji warszawskiej. Do 11 maja przyszłego roku karę będzie mogło w ten sposób odbywać 1,5 tys. kolejnych skazanych - z apelacji białostockiej, lubelskiej i krakowskiej. Kolejne rejony kraju będą włączane w 2010 i 2011 roku.
Jak mówi dyrektor generalny Służby Więziennej gen. Paweł Nasiłowski, docelowo takim dozorem mogliby zostać objęci także skazani za ciężkie przestępstwa, np. mordercy, gwałciciele i pedofile. Oczywiście najpierw odbyliby pełną karę w więzieniu. Potem tylko by ich monitorowano. To jednak wymaga zmian obecnie obowiązujących przepisów, w tym kodeksu karnego.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!