"Kiedy nasz partner/ partnerka jest chora, chcemy móc dowiedzieć się u lekarza o jego/ jej zdrowie. Chcemy móc podjąć decyzję o przeprowadzeniu operacji wtedy, gdy on/ona nie będzie mogła podjąć jej samodzielnie. Chcemy bez zbędnych formalności dziedziczyć po nim/ niej. Chcemy mieć prawo do wspólnego mieszkania. Chcemy mieć prawo do wspólnego rozliczania się z podatków" - pisały mnijeszości seksualne w petycji do Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego na początku lipca. Teraz, gdy posłowie wracają do pracy po wakacjach, homoseksualiści chcą o sobie przypomnieć.

"Argumentów o potrzebie regulacji sytuacji prawnej naszych związków nie trzeba chyba nikomu przypominać - uprawnienia socjalne, dziedziczenie, informacja o nieprzytomnym w szpitalu, decyzje o leczeniu - sprawy ogromnej wagi życiowej, ale i zwykłe, proste ułatwienia w urzędach i życiu codziennym" - pisze Yga Kostrzewa, rzeczniczka prasowa fundacji Lambda Warszawa, która zaprasza wszystkich gejów i lesbijki do przyłączenia się do pikiety. "Żadni <oni> nie załatwią nam naszych spraw. Musimy o nie walczyć sami!" - apeluje Kostrzewa.