Zmiana adresu to duży kłopot, bo wymienić trzeba kilka dokumentów. Jak wyliczyli warszawscy radni taka zmiana może kosztować czteroosobową rodzinę nawet tysiąc złotych. Do tego dochodzi konieczna zmiana przyzwyczajeń i sentyment, jaki niektórzy czują do nazw swoich ulic.

Z drugiej strony w Polsce ciągle mnóstwo jest ulic, którym patronują postacie lub daty, którymi nie należy się chwalić.

W takiej sytuacji są mieszkańcy ul. 22. lipca w Ostrołęce. Oczywiście takie imię zostało nadane przed laty na cześć data ogłoszenia Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Tymczasem 50 mieszkańców zgłosiło się właśnie do rady miasta o przemianowanie ulicy na... 22. lipca, ale innego. W tym samym dniu, ale w 1807 roku w Dreźnie Napoleon nadał konstytucję Księstwu Warszawskiemu.

Radni Ostrołęki jeszcze nie ustosunkowali się do tego pomysłu. Tymczasem na warszawskim Bródnie podobny pomysł już wcielono w życie. Ulicy Aleksandra Kowalskiego, komunisty i I sekretarza Polskiej Partii Robotniczej, patronuje od niedawna inne Aleksander Kowalski: hokeista i przedwojenny oficer zamordowany w Katyniu. W związku z tą zmianą mieszkańcy nie musieli wymieniać dokumentów.