"Zwierzę utknęło w wodzie po szyję. Aby je wydobyć, musieliśmy użyć pasów ratowniczych i specjalistycznej wyciągarki" - mówi DZIENNIKOWI brygadier Ireneusz Denysiuk z łomżyńskiej straży.

Zwierzęciem zajął się lekarz weterynarii. Według ustaleń strażaków byk błąkął się po podwórku gospodarstwa należącego do swego właściciela. Wpadł w panikę, gdy obszczekały go wiejskie psy. Próbując ukryć się przed nimi, wskoczył do studni.