Polskie Radio poinformowało, że zarządzenie dotyczy szkolenia i utrzymania psów, a także szkolenia przewodników pracujących czworonogów. Nie przewiduje ono jednak objęcia ochroną i opieką zwierząt, które nie są już wykorzystywane w służbie.

Jeżeli przewodnik nie będzie mógł zająć się swoim podopiecznym i nie znajdzie się nikt inny tym zainteresowany, dyrektor Izby Celnej musi przekazać psa do punktu weterynaryjnego, by lekarz dokonał eutanazji.

W odpowiedzi związek zawodowy celników wystosował apel, w którym prosi szefa resortu "o wstrzymanie publikacji Zarządzenia oraz dokonanie zmian zapewniających przestrzeganie ustawy o ochronie zwierząt".

"Nie wyobrażamy sobie zwalczania przemytu narkotyków czy papierosów bez pomocy naszych czworonogów. Swoimi umiejętnościami doprowadzają przemytników do rozpaczy, chronią nasz budżet przed skutkami oszustw, zachwycają na licznych pokazach i konkursach. Są to zwierzęta starannie wyselekcjonowane, wyszkolone, bardzo inteligentne, które rozumieją i czują" - piszą celnicy w swoim apelu i dodają: "wydawałoby się, że skoro z nawiązką zapracowały na swoje utrzymanie, to Służba Celna zapewni im przynajmniej budę i miskę karmy na zasłużonej emeryturze".