Dziś w warszawskim sądzie okręgowym wdowa po Marku Papale podczas mów końcowych mówiła, że jej męża wystawiono na śmierć. Powtórzyła, że na miejscu zbrodni widziała Ryszarda Boguckiego. Nie pomogą tu żadne zaklęcia pań i panów mecenasów. Ja wiem, proszę sądu, kogo widziałam w dniu zabójstwa. Tą osobą był Ryszard Bogucki.

Małgorzata Papała apelowała w imieniu swoim i córki o sprawiedliwy wyrok po 15 latach. Jak mówiła, na sprawiedliwość czekają zbyt długo. Jest zbrodnia, musi być kara.

Mowy obrońców będą kontynuowane w środę, wyrok zapadnie prawdopodobnie w piątek. 

25 czerwca 1998 roku, generał Marek Papała, został zastrzelony przed swoim domem w Warszawie. Miał 39 lat. Dochodzenie prowadziła najpierw Prokuratura Apelacyjna w Warszawie, a od 2009 roku - także w Łodzi. Według stołecznej prokuratury, zabójcy Papały kierowali się "motywem finansowym". 

Zdaniem łódzkiej prokuratury, policjant zginął przypadkowo, podczas próby kradzieży jego samochodu przez warszawski gang Patyka. Wyrok warszawskiego sądu będzie miał znaczenie dla śledztwa prowadzonego przez łódzką prokuraturę.