Prokurator Jerzy Mierzejewski po decyzji sądu nie kryje zaskoczenia i przyznaje, że to także jego osobista porażka. Sąd wskazał błędy, popełnione przez śledczych, w tym przez prokuratora Mierzejewskiego. Zdaniem prokuratora, nie są one jednak na tyle znaczące, by na tamtym etapie przesądzały o wyniku postępowania.
Mierzejewski przypomniał, że na sali rozpraw świadkowie odwoływali swoje zeznania. Zwrócił uwagę, że przygotowując akt oskarżenia, prokuratura nie może mieć pewności, czy świadkowie podtrzymają zeznania.
Obrońcy Ryszarda Boguckiego i "Słowika" mówią, że wyrok jest zwycięstwem, ale trochę . Mecenas Marta Smołka powiedziała dziennikarzom, że teraz liczy, iż przed sądem staną osoby, które doprowadziły do niesłusznego oskarżenia. Jej zdaniem, pozostało jeszcze wiele do wyjaśnienia. Chodzi o ustalenie, jak to się stało, że przez tyle lat Ryszard Bogucki był uwikłany w sprawę.
Marta Smołka liczy, że po tym procesie zmieni się praca polskiej prokuratury. Jej zdaniem, tylko zewnętrzny organ w rodzaju komisji śledczej jest w stanie zbadać i stworzyć bazę do zmian.
Sąd uniewinnił Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. bo uznał, że ma wystarczających dowodów na winę oskarżonych. Żona generała Papały, która występowała jako oskarżyciel posiłkowy, nie komentowała wyroku sądu.
Ryszard Bogucki był oskarżony o obserwowanie miejsca zabójstwa Papały i bezskuteczne nakłanianie w 1998 r. gangstera Zbigniewa G. do zabicia byłego szefa policji. "Słowika" oskarżono zaś o nakłanianie płatnego zabójcy Artura Z. ps. Iwan do zamordowania generała za 40 tysięcy dolarów.
Prokuratura żądała 15 lat więzienia dla Boguckiego i 8 lat dla Andrzeja Z. Obrońcy wnosili o uniewinnienie.
Generał Marek Papała, został zastrzelony przed swoim domem w Warszawie 25 czerwca 1998 roku. Miał 39 lat. Dochodzenie prowadziła najpierw Prokuratura Apelacyjna w Warszawie, a od 2009 roku - także w Łodzi. Według stołecznej prokuratury, zabójcy Papały kierowali się .