Prokurator Jerzy Mierzewski zapewnia, że nigdy nie dostał od nadzorujących jego pracę przełożonych żadnej informacji czy sygnału, by zmienić tok myślenia i skierować sprawę na inne tory. By inaczej poprowadzić wątek. - - mówi śledczy.
Podkreśla, że śledztwo było nadzorowane przez najwyższe instancje. - - mówi. I dodaje, że w pewnym okresie był on jedynym prokuratorem prowadzącym śledztwo, a miał nad sobą aż jedenastu nadzorców. Prokurator Mierzewski podkreśla również, że nikt nie miał zastrzeżeń do sformułowanego przez niego aktu oskarżenia.
- - wyjaśnia Mierzewski.
Pytany o brak współpracy między prokuratorami, z których jedna oskarżyła "Słowika" i Boguckiego, a druga postawiła zarzuty Igorowi M. "Patykowi", odpowiada: Jego zdaniem rozsądnym rozwiązaniem było przekazanie całości prokuraturze łódzkiej, by miała ona obraz całej sprawy.
Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił w środę Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. "Słowika" oskarżonych o nakłanianie do zabójstwa byłego szefa policji generała Marka Papały. Wyrok jest nieprawomocny, a prokurator już zapowiedział apelację.