Na ławie oskarżonych zasiadł Ryszard Bogucki i Andrzej Z. pseudonim "Słowik". Bogucki oskarżony był o obserwowanie miejsca zabójstwa Papały i bezskuteczne nakłanianie w 1998 r. za 30 tysięcy dolarów gangstera Zbigniewa G. do zabicia byłego szefa policji. 

"Słowika" oskarżono zaś o nakłanianie do zabójstwa generała za 40 tysięcy dolarów płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego, ps. Iwan. Prokuratura żądała 15 lat więzienia dla Boguckiego i 8 lat dla Andrzeja Z. Obrońcy wnosili o uniewinnienie.

- "Jest zbrodnia, musi być kara" - te słowa pani Małgorzaty Papały są dla sądu ciężarem - mówił sędzia Paweł Dobosz w uzasadnieniu uniewinniającego wyroku, odnosząc się do mowy końcowej wdowy po zabitym policjancie. Sędzia wyjaśnił, że wymiar sprawiedliwości chciał wynagrodzić jego bliskim poczucie krzywdy. Ale dowody na winę oskarżonych okazały się niewiarygodne.

Sąd nie wie, dlaczego zginął gen. Papała. (...) Wizja prawdy jaka stoi za oskarżeniem jest złudna - uzasadniał sędzia i dodawał, że dowody przedstawione przez prokuratura nie były przekonujące, ich wartość - zdaniem sądu - zastała przeceniona. Sędzia przyznał, że wyrok jest porażką organów ścigania.

Wyrok nie jest prawomocny.

Od zabójstwa gen. Marka Papały minęło w czerwcu 15 lat. W śledztwie przesłuchano około 400 świadków, rozpatrywano już 11 wersji, jednak do tej pory prokuratury kłóciły się, która jest bardziej prawdopodobna. Sprawę prowadziła najpierw Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. W 2009 r. śledztwo przekazano Prokuraturze Apelacyjnej w Łodzi.

W zeszłym roku roku łódzcy prokuratorzy podali zaskakującą informację, że śmierć generała była przypadkowa, w trakcie napadu. Tej wersji nie przyjmuje jednak prokuratura warszawska. Według niej zabójcy Papały kierowali się motywem finansowym.

25 czerwca 1998 roku generał Marek Papała został zastrzelony przed swoim domem w Warszawie. Miał 39 lat.