- My nie stosujemy kar cielesnych, więc jakim prawem proboszcz uderzył naszego syna? - pyta Anna Tomczak, matka 10-letniego Kuby. To jego ks. proboszcz Józef Mikołajczak z parafii pw. Świętych Piotra i Pawła w Obrzycku k. Szamotuł miał spoliczkować podczas mszy.

- Kuba powiedział, że przystępował do komunii i proboszczowi upadła hostia. Mój syn odruchowo spojrzał w dół, chciał ją podnieść. I wtedy dostał od proboszcza w twarz - mówi na Gazeta.pl Roman Tomczak, ojciec dziecka.

Cześć wiernych natychmiast zaczęła protest przeciwko proboszczowi - domagali się interwencji biskupa. Mieli listę poparcia i transparent: "Wszystkie dzieci należą do Kościoła".

Po niedzielnym kazaniu proboszcz wygłosił oświadczenie, w którym przekonywał, że stał się  ofiarą nagonki medialnej i linczu. - Kto wywołał tę falę nienawiści? Dlaczego? Jakim prawem? - dopytywał.

Dodał przy tym, że nie zauważył, żeby ktokolwiek wybiegł z płaczem z kościoła, a chłopca jedynie odsunął ręką, z troski o hostię, aby nie doszło do profanacji.

Ojciec 10-letniego Kuby złożył doniesienie do prokuratury.