Na szczycie NATO w Walii zdecydowano o powołaniu tzw. szpicy NATO, czyli sił błyskawicznego reagowania. Sojusz będzie też aktywnie powstrzymywać dżihadystów z Państwa Islamskiego oraz pomoże finansowo Ukrainie (chodzi o kwotę 15 mln euro).
Nie szybko, a natychmiast
Szpicę NATO ma stanowić 5 tys. żołnierzy, którzy będą zdolni do działania w ciągu dwóch do pięciu dni od otrzymania rozkazu. W skład kontyngentu na pewno wejdą żołnierze Stanów Zjednoczonych, z dużym prawdopodobieństwem także Brytyjczycy i Francuzi. Jak stwierdził brytyjski premier David Cameron, dowództwo tych sił powinno się znaleźć w Polsce. – – stwierdza Mariusz Cielma, redaktor naczelny portalu DziennikZbrojny.pl. –– dodaje analityk.
Podstawowa różnica jest jednak taka, że dotychczas o użyciu tych sił decydowali wspólnie przedstawiciele 28 krajów. A wojska były wykorzystywane np. do zabezpieczenia olimpiady w Atenach czy pomagały ofiarom trzęsienia ziemi w Pakistanie. Teraz o wykorzystaniu tych kilku tysięcy żołnierzy natychmiastowego reagowania decydował będzie głównodowodzący sił NATO, którym obecnie jest głównodowodzący sił amerykańskich w Europie gen. Philip Breedlove. Decyzje przejdą z rąk polityków kilkudziesięciu krajów o różnych interesach politycznych w ręce generała kraju, który przed użyciem siły się nie waha.
Bezpieczniej i groźniej
– – wskazuje Wojciech Lorenz, analityk ds. bezpieczeństwa w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
– – stwierdza profesor Piotr Balcerowicz, analityk międzynarodowy. –– dodaje.
Z drugiej strony takie bazy w przypadku konfliktu są naturalnym celem, w który uderzają obce wojska. Co istotne, nie jest to stała obecność wojskowa. – – komentuje Wojciech Lorenz.
Drugą ważną kwestią poruszoną w Walii jest zaangażowanie przeciw ekstremistom z Państwa Islamskiego. Choć Polska jeszcze oficjalnie nie zadeklarowała swojego udziału w działaniach na północy Iraku, to oczekiwania sojuszników, szczególnie Amerykanów i Brytyjczyków, mogą zaważyć na tym, że w ten konflikt się zaangażujemy. Gdyby do tego doszło, prawdopodobnie dojdzie do użycia żołnierzy sił specjalnych, którzy mają doświadczenie z misji w Iraku. Być może także samolotów transportowych. – – mówi Mariusz Cielma.
Dżihad nie nad Wisłą
Czy polskie zaangażowanie w Iraku może zwiększyć zagrożenie atakami terrorystycznymi nad Wisłą? – – ocenia Piotr Balcerowicz. Dodaje, że tego typu ryzyko istnieje w Wielkiej Brytanii (liczna mniejszość Pakistańczyków), we Francji (Arabowie) czy w Niemczech (Turcy). – – dodaje Balcerowicz. Jego zdaniem pojawienie się Państwa Islamskiego jest najpoważniejszym zagrożeniem dla bezpieczeństwa od końca drugiej wojny światowej. –
Większe zagrożenie widzi były funkcjonariusz Agencji Wywiadu Michał Hola. – – stwierdza ekspert.
Na pewno zagrożenie w Polsce jest mniejsze niż w Wielkiej Brytanii czy Norwegii. Wiadomo, że wśród ochotników armii Państwa Islamskiego jest co najmniej kilkuset bojowników z tych krajów. O to, czy są wśród nich Polacy, dowiadywaliśmy się w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – – odpowiada ppłk Maciej Karczyński, rzecznik ABW. –
CZYTAJ WIĘCEJ: Dowództwo szpicy NATO znajdzie się w Szczecinie >>>
ZOBACZ TAKŻE: Szczyt NATO to sukces prawdziwy czy tylko pozorny? "Puste obietnice PO" >>>