Choć na pierwszy rzut oka jest to pytanie z kategorii political fiction, postanowiliśmy sprawdzić, na ile realne jest to, że Polska doczeka się własnej broni atomowej. Nasze pytania rozpoczęliśmy od Ministerstwa Obrony Narodowej. - W MON nie prowadzi się żadnych prac związanych z posiadaniem broni atomowej. ‎Nie przewiduje się prowadzenia tego typu prac w przyszłości - wyjaśnia w rozmowie z dziennik.pl płk Jacek Sońta, rzecznik prasowy MON.

Mimo to nie poddaliśmy się. Co by było, gdyby nagle rządzący Polską zmienili zdanie i uznali, że bomba atomowa jest nam niezbędna? Podobne pomysły zgłaszał kandydat na prezydenta Stan Tymiński już ponad 20 lat temu. Wyobraźmy sobie sytuację, że nagle do naszych naukowców przychodzą tajemniczy panowie z jeszcze bardziej tajemniczych służb i zadają pytanie: ile czasu trzeba byśmy skonstruowali bombę atomową? - To jest bardzo złożony problem pod względem technologicznym. Złożony, ale to nie znaczy, że taki, z którym byśmy sobie nie poradzili - wyjaśnia prof. Andrzej Korejwo, fizyk jądrowy z Uniwersytetu Łódzkiego. - Zasady funkcjonowania tego typu ładunków są doskonale znane od lat, ale diabeł tkwi w szczegółach. By skonstruować taką bombę potrzebowalibyśmy co najmniej kilku lat. Jeśli chodzi o koszty, to nie podejmę się takich szacunków. Ale mówimy tu co najmniej o setkach milionów złotych - dodaje naukowiec.

Jednak gdybyśmy zdołali bombę atomową zbudować i przystosowalibyśmy do przenoszenia broni jądrowej nasze F-16 (w zbudowanie rakiet nie ma co wierzyć), to pozostaje jeszcze jedna, chyba najważniejsza kwestia. - Polska podpisała traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT). Gdybyśmy złamali swoje zobowiązania, stalibyśmy się międzynarodowym pariasem jak na przykład Korea Północna. Wysiłki zmierzające do tego, by kolejne państwa nie posiadały tego typu broni są na arenie międzynarodowej bardzo intensywne - tłumaczy Jacek Durkalec z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Jest wiele państw, które są tak zwanymi państwami progowymi, czyli mają potencjał do budowy broni. To między innymi Korea, Japonia czy Niemcy. Ale nie dążą one do budowy broni. Gdyby Polska chciała zbudować broń, byłaby pod ekstremalną presją polityczną i znalazła się w sytuacji podobnej do obecnej sytuacji Iranu. Pytaniem jest, czy posiadanie własnej broni uczyniłoby Polskę bezpieczniejszą. Proszę pamiętać, że NATO jest sojuszem jądrowym. A my, jako kraj członkowski, mamy pewien wpływ na kształtowanie polityki nuklearnej. W różnych dokumentach sojuszniczych można przeczytać, że najwyższą gwarancją bezpieczeństwa są siły nuklearne - podkreśla ekspert w rozmowie z dziennik.pl.