Wkrótce może dojść do strajku pielęgniarek i położnych. Związek zawodowy jest na etapie wchodzenia w spory zbiorowe w zakładach pracy i przygotowuje się do protestu.  Lucyna Dargiewicz - przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych - podkreśla, że na razie trudno mówić o konkretnej dacie. Przyjęto harmonogram działań, który zakłada kolejne etapy negocjacji, zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Powodem niezadowolenia środowiska są normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych oraz ich niskie zarobki. Lucyna Dargiewicz mówi, że obecnie na jedną pielęgniarkę przypada 30-40 chorych w szpitalu. Według niej średnia płaca pielęgniarki to 2 tysiące złotych brutto. Przewodnicząca związku podkreśla, że ta grupa zawodowa pracuje nawet po 400 godzin w miesiącu przy obowiązującej liczbie 160 godzin. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zrzesza 80 tysięcy członków.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejarze szykują się do protestów. Ogłaszają pogotowie strajkowe>>>