Teraz ruch należy do samorządów, które określą między innymi gdzie można, a gdzie nie można wieszać reklam. Jak mówi prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz - Waltz, pierwsze prace już się rozpoczęły.

Urzędnicy osądzą, które reklamy psują krajobraz, a które nie. Już teraz wiadomo, że zniknie większość płacht, które wiszą dziś w centrum miasta. Pozostaną tylko reklamy na domach towarowych. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Znikną szpecące reklamy? Gminy będą decydować same>>>

Stołeczni urzędnicy chcą się też rozprawić z nielegalnymi reklamami na peryferiach miasta. Hanna Gronkiewicz-Watz przyznaje, że nad chaosem reklamowym w takich dzielnicach jak Wawer czy Włochy nikt w tej chwili nie panuje.

Prezydent Warszawy zapowiedziała, że wysokie kary za nielegalne reklamy nie będą nakładane od razu. Najpierw mają być prowadzone rozmowy z właścicielami nośników. Jeśli nie będą oni reagować na upomnienia, wtedy urzędnicy nałożą wyższą karę.

Władze samorządowe muszą też opracować cennik reklam. To na jego podstawie będą nakładane ewentualne kary za nielegalne płachty i banery.