- Mąż jest w złym stanie. Ma problemy kardiologiczne. Nie może mówić i chodzić. W dodatku jakiś czas temu złamał szyjkę stawu biodrowego - mówi "Super Expressowi" Maria Kiszczak, żona generała.

Na obecnym etapie bliższych informacji nie ujawniono. Wiadomo tylko, że do szpitala MSW Kiszczaka przewieziono ze szpitala na Solcu - to tam opiekowano się nim po złamaniu.