Wcześniej przed Trybunałem Konstytucyjnym założyciel KOD Mateusz Kijowski mówił, że większość nie może narzucać innym sposobu życia i myślenia. Jak dodał, manifestanci przyszli, bo nie podoba im się to co dzieje się w Polsce. Chcą wyrazić obywatelski sprzeciw i pokazać politykom, że choć szanują wynik wyborów, domagają się od nich przestrzegania prawa.

Polska jest dobrem wspólnym wszystkich partii - mówił szef PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz. W całej manifestacji nie chodzi wyłącznie o Trybunał - podkreślał lider ludowców. Nie chodzi o jakiś artykuł, czy przepis. Nie chodzi bynajmniej o jakiegoś sędziego - dodawał. Apelował o odwołanie się do pomyślności i dobra obywateli, zapisanych w preambule Konstytucji, ale dobra nie rozumianego przez dobro jednej partii.

Szef klubu Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann podkreślał, że obecne władze mówią ludziom jak mają żyć i nie respektują podstawowych zasad ustrojowych. A na to, według Neumanna, nie można się godzić. Zapowiedział odsunięcie od władzy tych, którzy uzurpują sobie prawo do decydowania za innych. Dla Jarosława Kaczyńskiego trójpodział władzy to jest dawanie dyrektyw prezydentowi Andrzejowi Dudzie, premier Beacie Szydło, marszałkowi Sejmu - mówił.

Z kolei lider .Nowoczesnej Ryszard Petru gratulował Jarosławowi Kaczyńskiemu, że swoimi działaniami w krótkim czasie doprowadził do zjednoczenia opozycji. Jak dodał, odsunięcie PiS-u od władzy może zając dużo czasu, ale trzeba to zrobić, by obronić młodą polską demokrację. Musimy zatrzymać ten marsz szaleńców - dodał Petru.

Podczas marszu skandowano między innymi hasła "Obronimy demokrację", "Chcemy konstytucji, a nie rewolucji" oraz "Państwo prawa - ważna sprawa!". Uczestnicy odśpiewali także Mazurka Dąbrowskiego.