Jestem zdziwiony, że Biuro Wojewody Łódzkiego wydało komunikat o zamiarze uchylenia uchwały Rady Miejskiej, ponieważ uchwała ta oficjalnie jeszcze nie wpłynęła do wojewody - podkreślił na wtorkowej konferencji prasowej przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi Tomasz Kacprzak (PO).

Nie wydaje mi się, aby istniała podstawa prawna do uchylenia uchwały Rady Miejskiej, ponieważ jest ona stanowiskiem, została podjęta zgodnie ze statutem miasta. Nie przekroczyliśmy swoich kompetencji, zatem nie wiem, na jakiej podstawie prawnej wojewoda zamierza uchylić uchwałę Rady Miejskiej - zaznaczył.

Według Kacprzaka Rada najprawdopodobniej podejmie uchwałę o skierowaniu ewentualnego rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody o uchyleniu uchwały do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Większość rajców w łódzkiej RM należy do koalicji SLD i PO.

Niech sąd orzeknie, czy rada miejska mogła podjąć tego typu uchwałę. Uchylenie uchwały stanowiskowej byłoby precedensem, ponieważ do tej pory nigdy organ nadzoru nie uchylał stanowisk Rady, gdyż nie ma podstawy prawnej, aby stwierdzić, że rada miejska nie powiedziała czegoś, co powiedziała - zauważył szef Rady.

Tak naprawdę bowiem stanowisko jest jedynie ogłoszeniem pewnego określonego aktu wiedzy; stanowiska radnych. Ona nie wywołuje skutków prawnych, nie jest aktem prawa miejscowego, dlatego dziwię się, że wojewoda łódzki w ogóle podejmuje tę sprawę. Być może ma to wymiar polityczny, a nie administracyjny - zaznaczył Kacprzak.

W poniedziałek do wojewody łódzkiego Zbigniewa Raua wpłynęła skarga łódzkich radnych z klubu PiS, związana z uchwałą dot. stanowiska Rady Miejskiej w Łodzi w sprawie stosowania się władz Łodzi do wyroków Trybunału Konstytucyjnego - także tych nieopublikowanych.

Dyrektor biura wojewody Zbigniew Natkański poinformował wówczas PAP, że jeżeli treść podjętej przez Radę Miejską w Łodzi uchwały będzie tożsama z treścią uchwały, która wpłynęła wraz ze skargą radnych, to w ocenie wojewody łódzkiego i jego służb nadzoru prawnego, zostanie ona uchylona jako naruszająca w sposób rażący porządek prawny Rzeczpospolitej Polskiej.

We wtorek do treści swojej skargi odnieśli się także radni PiS. Zdaniem Włodzimierza Tomaszewskiego, uchwała dot. stosowania się do wyroków TK - także nieopublikowanych - jest "kompletnie nie do przyjęcia z punktu widzenia systemu prawnego".

Wystąpiliśmy do organu nadzoru wskazując, że uchwała stanowiskowa - ale jednak uchwała rady miejskiej - wykracza poza uprawnienia samorządu, a wręcz nakłania do przestępstwa - podkreślił Tomaszewski.

Według niego uchwała wskazuje na samorząd jako organ superkonstytucyjny, supertrybunał, który orzeka i daje wykładnie prawne.

Takich kompetencji samorząd nie posiada i to wyraźnie wskazujemy. Nie może być uchwał, które wprost nakłaniają do nieprzestrzegania ustaw. Jeżeli ustawy określają system prawny i jak pracuje Trybunał, jakie orzeczenia są ważne, to samorząd musi stosować się do treści ustaw parlamentu. Nie można w uchwałach namawiać do niestosowania się do systemu prawnego - mówił Tomaszewski.

Radni PiS wskazali także na problemy z realizacją uchwały, jakie stwarza brak wiarygodnych źródeł nieopublikowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Skąd wziąć treść wyroku, jego sentencję i uzasadnienie? Nie udało nam się dowiedzieć tego w czasie sesji, na której radny wnioskodawca przedstawił treść zaproponowanej uchwały - dodał Marcin Zalewski (PiS).

Uchwała zawierająca stanowisko, że władze Łodzi będą stosować się do wyroków Trybunału Konstytucyjnego - nawet jeśli nie zostaną one opublikowane - została przyjęta w łódzkiej radzie miejskiej w ubiegłą środę. Za jej przyjęciem zagłosowali radni z klubów SLD i PO, przeciw byli członkowie klubu PiS.

Według pomysłodawca uchwały Macieja Rakowskiego (SLD), ma być ona zabezpieczeniem przed chaosem, w którym nie byłoby wiadomo, czy ewentualne uchylone (przez TK) ustawy obowiązują, czy nie.

Jak mówił przewodniczący Rady "łódzcy radni obawiają się, że za chwilę mogą pojawić się orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które nie będa publikowane i będą problemem dla wielu mieszkańców miasta".

Mogą pojawić się ustawy, które będą miały bezpośredni wpływ zarówno na samorządy, jak i na mieszkańców - to mogłoby godzić w prawa obywatelskie, a także w obowiązki gmin, powiatów czy województw. Przyjęliśmy uchwałę, bo obawiamy się, że mogą powstać dwa porządki prawne - uzasadniał Kacprzak.

9 marca TK uznał, że grudniowa nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS - wprowadzająca m.in. nowe zasady orzekania w pełnym składzie oraz wyznaczania terminów rozpatrywania spraw - narusza konstytucję. Według rządu nie był to wyrok i dlatego nie będzie publikowany. Mimo to TK wydaje kolejne wyroki, choć przedstawiciele władz mówią, że TK powinien orzekać zgodnie z grudniową nowelą.

Nad merytorycznymi propozycjami rozwiązania sporu wokół TK pracuje zespół ekspertów powołany w następstwie wydania przez Komisję Wenecką opinii w sprawie zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. W opinii wydanej na początku marca Komisja podkreśliła, że "osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa" w Polsce. Komisja wezwała też polski parlament do znalezienia rozwiązania w oparciu o zasadę praworządności, przy poszanowaniu orzeczeń TK.

Premier Beata Szydło przekazała opinię Komisji Weneckiej do parlamentu, by tam wszystkie siły polityczne wypracowały na jej podstawie rozwiązanie kompromisowe, a marszałek Sejmu Marek Kuchciński powołał w tej sprawie zespół ekspertów.