Ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz.U. z 2010 r. nr 7, poz. 44 ze zm.) obowiązuje od 19 lipca 2010 r. Dzięki niej sądy cywilne mogą rozstrzygać wiele podobnych spraw w jednym procesie. Zasady dochodzenia roszczeń opierają się na modelu opt-in.

– Jego istotą jest sformowanie grupy zainteresowanych osób, które następnie rozpoczynają sprawę w sądzie – wyjaśnia Sławomir Marciniak z kancelarii Głowacki i Wspólnicy sp. k. Kancelaria Prawnicza.

Problem w tym, że sformowanie grupy jest czasochłonne, a przyszły wyrok w sprawie ograniczony wyłącznie do niej.

Problem z efektywnością

W ocenie resortu rozwoju nie jest to do końca właściwe rozwiązanie. Prowadzi bowiem do tego, że skala i wartość roszczeń dochodzonych w postępowaniu grupowym jest w praktyce znacznie niższa niż rzeczywista szkoda wyrządzona pewnymi zdarzeniami w skali globalnej. Przykład? W postępowaniach grupowych związanych ze stosowaniem niedozwolonych postanowień umownych formowane grupy nie obejmują znacznej części osób, wobec których klauzule abuzywne miały zastosowanie i które potencjalnie mogłyby brać udział w postępowaniu.

– Postępowania grupowe ze względu na długi czas trwania postępowań sądowych, warunki formalne oraz wysokie koszty w stosunku do spodziewanych świadczeń zniechęcają potencjalnych członków grup do inicjowania czy włączania się w już rozpoczęte postępowania – przyznaje dr Artur Rycak, adwokat, wykładowca Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Co więcej, model opt-in wymaga aktywnej postawy członka grupy oraz spełnienia przez niego wielu formalności (złożenie oświadczenia o przystąpieniu, przedłożenie dokumentów lub innych dowodów, które świadczą o tym, że może być stroną w danej sprawie). Ponadto pozywający grupowo może być przesłuchiwany. Natomiast do cofnięcia pozwu, zrzeczenia się lub ograniczenia roszczenia oraz do zawarcia ugody potrzebna jest zgoda więcej niż połowy członków grupy. Nie każdy ma czas, by angażować się w prowadzone postępowanie.

Zdecydowanie mniejszej aktywności od stron wymaga model dochodzenia roszczeń grupowych oparty na formule opt-out, który został dopuszczony m.in. przez prawodawstwo Belgii, Danii czy Wielkiej Brytanii. Właśnie trwają prekonsultacje w sprawie wprowadzenia go również do polskiego porządku prawnego.

– Model opiera się na założeniu, że pozwem zbiorowym objęte byłyby z mocy prawa te podmioty, które spełniają określone kryteria, np. uczestniczyły w wypadku komunikacyjnym. Postępowaniem objęci byliby więc poszkodowani, niezależnie od tego, czy ich wolą byłoby dochodzenie swoich roszczeń na drodze sądowej. Wydany w sprawie wyrok obejmowałby więc niepodzielnie całą grupę – wyjaśnia Anita Turek, radca prawny z kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni.

Z grupy wyłączone byłyby tylko te osoby, które złożyłyby wyraźne oświadczenie, że nie chcą podlegać orzeczeniu.

Automatyczne włączenie

Resort rozwoju proponuje, by model opt-out funkcjonował obok dotychczasowego rozwiązania i był przeznaczony dla ściśle określonych kategorii spraw związanych z prawem konsumenckim (gdzie dochodzenie roszczeń w modelu opt-in nie byłoby efektywne), a więc m.in. przy dochodzeniu roszczeń wynikających z:

● czynów nieuczciwej konkurencji,

● stosowania niedozwolonych postanowień wzorców umów,

● praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów,

● odpowiedzialności za produkt niebezpieczny,

● udostępnienia do publicznej wiadomości nierzetelnej, nieprawdziwej lub niekompletnej informacji.

Do prowadzenia postępowania w tym modelu miałby być uprawniony jeden wyspecjalizowany sąd.

– Zaletą proponowanego rozwiązania jest możliwość objęcia wyrokiem wydanym w postępowaniu grupowym szerokiego kręgu podmiotów, co może mieć szczególnie pozytywny wydźwięk w sprawach dotyczących stosowania niedozwolonych postanowień wzorców umownych, nadużywania pozycji dominującej czy niedozwolonych porozumień ograniczających konkurencję. Biorąc pod uwagę, że obecnie najbardziej czasochłonną fazą postępowania grupowego jest faza formowania się grupy, model opt-out może się przyczynić do znacznego przyspieszenia rozpoznania sprawy – uważa radca prawny Mariusz Kowolik, partner z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

Jak miałoby wyglądać zawiadamianie członków grupy o toczącym się postępowaniu? Ministerstwo Rozwoju proponuje, by zarówno powód, jak i pozwany zobligowani byli do wskazania wszystkich znanych im potencjalnych członków grupy, którzy byliby następnie zawiadamiani indywidualnie o postępowaniu. Obowiązkowe miałoby być również dokonanie publikacji ogłoszenia o wszczęciu postępowania grupowego w biuletynie informacji publicznej sądu, przed którym miałoby się ono toczyć.

Wysokość indywidualnych roszczeń dochodzonych w modelu opt-out miałaby być ograniczona i nie przekraczać:

● 200 euro – w przypadku roszczeń konsumentów,

● 500 euro – w przypadku roszczeń przysługujących przedsiębiorcom.

Propozycje nie budzą jednak na razie wśród prawników większego optymizmu.

– Rodzi się pytanie, czy tak radykalne odstępstwo od dotychczasowej zasady obowiązującej w prawie polskim, jak dobrowolność dochodzenia swoich roszczeń, nie narusza praw i wolności obywatelskich i czy będzie skutecznym sposobem na ożywienie instytucji pozwów zbiorowych – podnosi mecenas Anita Turek.