Ministerstwo Obrony Narodowej odniosło się w ten sposób w komunikacie do poniedziałkowego orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej. Uznała ona, że Inspektorat Uzbrojenia MON naruszył przepisy, negocjując od 10 marca umowę na samoloty dla VIP-ów tylko z Boeingiem. Kontrakt w tej sprawie podpisano już w piątek. Stało się to za zgodą KIO.

Zawarcie umowy nastąpiło zgodnie z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych, po uprzednim uchyleniu przez Krajową Izbę Odwoławczą zakazu zawarcia umowy do czasu ogłoszenia przez Izbę wyroku (art. 183 ust. 2 ustawy Prawo zamówień publicznych). Oznacza to, iż umowa zawarta została zgodnie z prawem i jest ważna - przypomniało we wtorek MON.

Ministerstwo podkreśliło, że ogłoszony w poniedziałek wyrok jest nieprawomocny. Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku, podjęte zostaną decyzje o skorzystaniu z przysługujących zamawiającemu środków ochrony prawnej, tj. złożeniu do sądu okręgowego skargi na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej. Do tego momentu – szanując ogłoszony wyrok – Ministerstwo Obrony Narodowej nie będzie komentować przedmiotowej sprawy - podano w komunikacie.

Dziwi zatem fakt, że w przestrzeni publicznej prezentowane są jednoznaczne opinie, a nawet zarzuty wobec Ministerstwa Obrony Narodowej, oparte jedynie na informacjach prasowych, bez dokładnej analizy materiałów w tej sprawie. Przeprowadzenie procedury udzielenia zamówienia publicznego w tak krótkim czasie jest wynikiem sprawności organizacyjnej oraz skuteczności negocjacyjnej komisji zamawiającego, aniżeli próby działania na szkodę interesu publicznego i bezpieczeństwa państwa - napisało MON.

W piątek Inspektorat Uzbrojenia i Boeing podpisały w Warszawie umowę na dostawę trzech samolotów B737 (dwóch nowych i jednego używanego) do przewozu VIP-ów. Żeby mogło się to stać, dzień wcześniej KIO uchyliła zakaz zawarcia umowy. Obowiązywał on, bo przed Izbą toczyło się postępowanie z odwołania trzech firm, które pośredniczą na rynku lotniczym. Wydanie orzeczenia było wyznaczone na poniedziałek, tymczasem w piątek MON straciłoby 540 mln zł, które miało na zakup samolotów dzięki rezerwacji w budżecie jeszcze na 2016 r.

Ponieważ umowa została już zawarta, KIO nie mogła unieważnić postępowania. Izba orzekła jednak, że Inspektorat Uzbrojenia, stosując tryb zamówienia z wolnej ręki, postąpił niezgodnie z Prawem zamówień publicznych i naruszył uczciwą konkurencję. KIO częściowo uwzględniła odwołania złożone przez The Jet Business International z Wielkiej Brytanii oraz Altenrhein Aviation AG ze Szwajcarii; firmy te nie ubiegały się w przeszłości o to zamówienie, co nie przeszkadza w złożeniu odwołania. KIO oddaliła natomiast odwołanie Aerospace International Group ze Słowacji - spółka ta, w konsorcjum z firmą z Polski, ubiegała się o to zamówienie w poprzednim przetargu, ale nie dostała zaproszenia do złożenia oferty po negatywnej opinii Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Ponieważ kontrwywiad podtrzymał swoją ocenę, KIO uznała, że Słowacy i tak nie mieli szans na zamówienie, a więc nie mieli interesu, by uczestniczyć w postępowaniu.

Od wyroku można złożyć skargę do Sądu Okręgowego w Warszawie w terminie 7 dni od doręczenia. W poniedziałek ani przedstawiciele Inspektoratu Uzbrojenia, ani Boeinga, który przystąpił do sprawy, nie chcieli przed otrzymaniem pisemnego uzasadnienia deklarować, czy będą się odwoływali. Według pełnomocnika The Jet Business International, obecnie nie ma możliwości odwrócenia skutków tej umowy, istnieje jednak kwestia ewentualnego odszkodowania.

Zanim Inspektorat Uzbrojenia zdecydował się na negocjacje z Boeingiem, unieważnił poprzednie postępowanie na samoloty, odrzucając z powodu zbyt wysokiej ceny i błędów formalno-prawnych oferty, które złożyli Boeing oraz czeska firma Glomex. Złożone oferty miały wartość ok. 3,44 mld zł i ok. 2,66 mld zł.

Oba podmioty oferowały MON samoloty B737-800. Wybór Boeinga do nowych negocjacji Inspektorat Uzbrojenia uzasadnił tym, że ta firma ma wyłączne prawa do dysponowania miejscami na linii produkcyjnej tego modelu. Samoloty B737-800 w wersji z salonką są oznaczone jako BBJ2 (od Boeing Business Jet).

Wartość podpisanej w piątek umowy netto wynosi 523,6 mln dolarów, czyli ok. 2 mld 65 mln zł, a po doliczeniu podatku - ok. 2,5 mld zł. Za te pieniądze MON otrzyma do połowy listopada 2017 r. używany samolot w konfiguracji pasażerskiej (z czasem zostanie przebudowany) oraz do jesieni 2020 r. dwa nowe samoloty w konfiguracji BBJ2, które będą miały zasięg umożliwiający przewóz pasażerów z Warszawy do Nowego Jorku bez międzylądowania.

Czekając na poniedziałkowe orzeczenie KIO, MON wniosło więc o uchylenie zakazu zawarcia umowy z Boeingiem. W czwartek przychylił się do tego ten sam skład KIO, który rozpatrywał odwołania trzech firm. Co do zasady, Prawo zamówień publicznych nie pozwala podpisać umowy, dopóki KIO nie wyda orzeczenia. Izba może jednak ten zakaz uchylić w sytuacji, kiedy zamawiający wykaże, że oczekiwanie na wydanie wyroku spowoduje szkodę w interesie publicznym, która jest większa niż wszystkie inne interesy godne ochrony w związku z postępowaniem.

Po katastrofie smoleńskiej w 2010 r. i rozformowaniu pułku specjalnego odpowiedzialnego za transport VIP-ów w gestii wojska pozostaje transport osób na najwyższych stanowiskach w państwie śmigłowcami. Należą one do 1. Bazy Lotnictwa Transportowego, utworzonej w miejsce 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.

Transport na większe odległości odbywa się dwoma czarterowanymi od PLL LOT samolotami średniej wielkości Embraer 175; umowa w tej sprawie wygaśnie w 2017 r. Tam, gdzie niemożliwe jest użycie transportu cywilnego - np. w rejonie działań wojennych - wojsko przewozi oficjalne delegacje swoimi samolotami transportowymi.

W listopadzie 2016 r. MON podpisało z firmą Gulfstream umowę na dostawę dwóch małych samolotów G550 do przewozu najważniejszych osób w państwie. Kontrakt wart jest 440,5 mln zł netto. Według MON, maszyny zostaną dostarczone w czerwcu i lipcu.