W niedzielę wiceminister Jaki, odnosząc się do brutalnego napadu na Polaków w Rimini, napisał na Facebooku: "Za #rimini dla tych bydlaków powinna być kara śmierci. Choć dla tego konkretnego przypadku przywróciłbym również tortury. Zawsze byłem i jestem zwolennikiem kary śmierci. I nawet nie próbujcie mnie atakować poprawnością polityczną. Mam to gdzieś i zdania nie zmienię".

W poniedziałek wiceminister, odnosząc się do krytycznych wypowiedzi pod jego adresem w związku z wpisem na Facebooku, zaapelował na Twitterze: "Nie przekręcajcie moich słów. Nie chcę tortur. Chciałem tylko krótko podkreślić: okoliczności TEJ zbrodni nadają się na wyjątkowo surową karę".

Wcześniej w poniedziałek pytany w Polsat News o swój wpis na Facebooku, Jaki tłumaczył, że to były tylko rozważania na temat tego, jaka byłaby proporcjonalna kara za tego typu przestępstwa, jak to w Rimini. - Ja oczywiście mam świadomość (...) nigdy w życiu bym w Polsce tortur nie wprowadził, natomiast zastanawiam się jaka kara byłaby proporcjonalna dla tego typu zbrodni, bo w mojej ocenie dla takich ludzi, kara śmierci to często może być za mało - podkreślił Jaki.

Wiceminister zaznaczył, że jest zwolennikiem kary śmierci. - Uważam, że dla takich zwyrodnialców powinna być kara śmierci tylko, że akurat w przypadku tej zbrodni i informacji, które posiadamy zastanawiam się, czy jednak kara śmierci to nie jest w tym wypadku za mało - stwierdził Jaki.

W jego ocenie, kary za przestępstwa i gwałty są skandalicznie niskie. - I to po prostu musi się zmienić i żeby to się zmieniło, to potrzebujemy też polityków, którzy mają twardy kręgosłup, którzy mają takie elementarne poczucie sprawiedliwości, mają też determinację, żeby przełamywać te różne trendy poprawnościowe w mediach i powiedzieć czasem +nie+. Kara powinna być proporcjonalna do czyn - mówił Jaki.

Wiceminister podkreślił też, że ma dość poprawności politycznej która - według niego - doprowadziła do tego, że informacje o gwałtach np. w Niemczech się ukrywa i "udaje się, że się nic nie stało".

26-letnia Polka i jej mąż zostali napadnięci na plaży w Rimini przez czterech mężczyzn pochodzących prawdopodobnie z północnej Afryki. Napastnicy zbiorowo zgwałcili kobietę, a mężczyznę kilka razy uderzyli w głowę, wskutek czego stracił przytomność. Oboje zostali też ograbieni.

Minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro polecił wszcząć polskie śledztwo w sprawie zbiorowego gwałtu na młodej Polce oraz brutalnego napadu na nią i jej męża na plaży we włoskim Rimini. Minister podkreślił, że sprawcy napadu to "bandyci", którzy powinni ponieść bardzo surową karę". Polskie państwo będzie działać profesjonalnie" - zapewnił.