Z dokumentów znajdujących się w Krajowym Rejestrze Sądowym Polskiej Fundacji Narodowej wynika, że w najbliższym czasie PFN będzie miała nowe kierunki działania. Promowanie Polski za granicą spadnie na dalszy plan.

Zmiana priorytetów

„Celem fundacji jest działalność naukowa, naukowo-techniczna, oświatowa, kulturalna, w następującym zakresie: podtrzymywania i upowszechniania tradycji narodowej, pielęgnowania polskości oraz rozwój świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej, a w szczególności upowszechniania w kraju i za granicą wiedzy o historii Rzeczpospolitej Polskiej, ze szczególnym uwzględnieniem historii najnowszej, a także upowszechniania martyrologii i bohaterskich czynów Narodu Polskiego”. Tak brzmi wymieniony na pierwszym miejscu jeden z nowych celów działania. Dotychczas rząd PiS wielokrotnie podkreślał, że fundacja została powołana do promowania Polski za granicą. To zadanie nie zniknie ze statutu PFN, ale spadnie w hierarchii.

Zapytaliśmy fundację i nadzorujące ją Ministerstwu Kultury, jakie są powody zmian. Zgodnie z ustawą o fundacjach, w ramach nadzoru fundacja składa corocznie właściwemu ministrowi sprawozdanie ze swojej działalności, instytucja nadzorująca nie ustala statutu fundacji. Informujemy również, że to zarząd fundacji kieruje jej działalnością oraz reprezentuje fundację na zewnątrz”– odpowiedział resort kultury.

Ministerstwo nie pisze całej prawdy. PFN jest podmiotem szczególnym, bo w odróżnieniu od większości fundacji wpływ na jej działanie sprawujących władzę polityków nie ogranicza się do funkcji kontrolnych. Na przykład zmiany w statucie, których dokonuje rada fundacji, musi zatwierdzić minister kultury. Bez akceptacji kierującego resortem Piotra Glińskiego nie można dostać się do zarządu ani rady PFN. Minister może także odwołać każdego z menedżerów fundacji.

PFN na nasze pytania nie odpowiedziała.

Można przypuszczać, że zmiany w statucie związane są z setną rocznicą odzyskania niepodległości. Wokół obchodów przypadającego na przyszły rok wydarzenia PiS zamierza budować „kapitał społeczny i wspólnotę obywatelską”. Takie cele znalazły się w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju wicepremiera Mateusza Morawieckiego. „Niepodległa 2018” jest jednym ze strategicznych projektów umieszczonych w dokumencie, który od lutego jest oficjalną strategią rządu. Morawiecki pisze w niej o kształtowaniu postaw patriotycznych, a to także jeden z najważniejszych nowych celów PFN. Fundacja, na której kontach powinno znajdować się przynajmniej 180 mln zł, będzie zapewne jednym z głównych sponsorów obchodów.

„Sprawiedliwe sądy” to granda

Sponsorzy PFN, którymi jest 17 spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, dotychczas wpłacili do niej 198 mln zł. Z tej puli, według nieoficjalnych danych, od 10 do 19 mln zł fundacja wydała na trwającą od 8 września kampanię „Sprawiedliwe sądy”. Przekonuje w niej do zmian w wymiarze sprawiedliwości, używając argumentów podnoszonych przez PiS przy okazji uchwalanych w lipcu ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa, sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym. Na przykład przedstawiając sędziów jako nadzwyczajną, bezkarną kastę.

Jaki interes ma taka firma, jak na przykład PGNiG w tym, żeby sponsorować klip o sędzim, który ukradł kiełbasę? Z punktu widzenia ładu korporacyjnego zaangażowanie spółek z udziałem Skarbu Państwa w finansowanie Polskiej Fundacji Narodowej to granda – twierdzi Andrzej Nartowski, były prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów i autor „Dobrych praktyk spółek notowanych na GPW”.

Na giełdzie notowanych jest 13 sponsorów fundacji. Gdyby spółki grały fair, to o zgodę na dotowanie PFN powinny poprosić akcjonariuszy na walnym zgromadzeniu. To dałoby szansę mniejszościowym udziałowcom, którzy nie zgadzają się na takie wydawanie należących także do nich pieniędzy spółki, na zgłoszenie sprzeciwu i ewentualne zaskarżenie uchwał do sądu.

Mieliby dużą szansę na ich uchylenie, bo taką decyzję sąd może podjąć, jeśli uchwała godzi w interesy akcjonariuszy lub narusza dobre obyczaje. W tym przypadku spełnione byłyby obydwa te warunki – uważa Nartowski.

Między młotem a kowadłem

Zgodę na sponsorowanie fundacji wyraziły zarządy i rady nadzorcze spółek. I teraz mają problem, bo PFN wydaje pieniądze na inne cele, niż umawiała się z darczyńcami. Na przykład odwołana w marcu prezes Giełdy Papierów Wartościowych Małgorzata Zaleska przekonała radę nadzorczą do wyrażenia zgody na wspomaganie fundacji, argumentując, że będzie ona promowała także rynek kapitałowy. – O to, żeby był to jeden z celów działania fundacji, zadbaliśmy na etapie powstawania fundacji – mówi Zaleska.

Ale pierwsza kampania z rynkiem kapitałowym nie miała nic wspólnego. Trudno przypuszczać, żeby zmieniło się to w przyszłości, bo ten obszar gospodarczej aktywności zniknie z celów działania fundacji. Podobnie jak wiele innych punktów, które były dla spółek argumentem za wspieraniem PFN. Na przykład ten mówiący o podnoszeniu kwalifikacji zawodowych kadry zarządzającej i pracowników polskich przedsiębiorstw. Co powinni zrobić darczyńcy, jeśli przekazane fundacji pieniądze wydawane są niezgodnie z uzgodnionymi celami?

Jak wyjaśnia dr Mariusz Bidziński, szef departamentu prawa gospodarczego w kancelarii Chmaj i Wspólnicy, jeśli podejmujący decyzję o przekazaniu pieniędzy menedżerowie zostali wprowadzeni w błąd, powinni wystąpić o zwrot środków i zakończyć współpracę z podmiotem, który nadużył ich zaufania. W innym razie mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności i na przykład nie otrzymać absolutorium za sprawowane obowiązki.

Wyobrażam sobie też wytoczenie powództwa cywilnego – dodaje prawnik.

Ale na tym może się nie skończyć. Członkowie zarządów i rad nadzorczych muszą się liczyć z tym, że jeśli zmieni się władza, mogą zostać postawieni przed wymiarem sprawiedliwości. Rząd PiS pokazał już, że w rozliczeniach z menedżerami kontrolowanych przez państwo spółek nie waha się używać prokuratury. Przed wymiarem sprawiedliwości muszą się tłumaczyć byli menedżerowie chemicznych Polic, wchodzących w skład grupy Azoty, czy gdyńskiego Lotosu. Postępowanie toczy się także w sprawie inwestycji KGHM w chilijską kopalnię miedzi Sierra Gorda.

Dlatego spółki, choć z jednej strony nie zamierzają się wycofywać z dalszego wsparcia fundacji (od przyszłego roku przez dziewięć kolejnych lat będą na jej konta wpłacać niemal 50 mln zł), to też za wszelką cenę szukają usprawiedliwienia dla wydawania pieniędzy.

Choć zapis w statucie został zmieniony, w dokumencie fundacji nadal znajduje się fragment mówiący o wspieraniu rozwoju gospodarczego Polski i polskiej przedsiębiorczości. Jako że wsparcie rynku kapitałowego mieści się w tych zagadnieniach, wszystkie cele statutowe Fundacji pozostają istotne z punktu widzenia GPW – napisało biuro prasowe GPW w odpowiedzi na pytanie DGP, czy po zmianie statutu fundacji giełda w dalszym ciągu będzie ją wspierać.

Także żadna z pozostałych 16 firm nie zamierza się wycofać z finansowania PFN.

Rada popiera kampanię

W piątek obradowała Rada PFN, w której skład wchodzą przedstawiciele donatorów.

Po zapoznaniu się z dokumentacją programu „Sprawiedliwość”, w ramach którego realizowany jest projekt „Sprawiedliwe sądy”, i projektami kolejnych działań statutowych, Rada Fundacji przyjęła postęp prac zarządu oraz wyjaśnienia wskazujące na zgodność z prawem jego działań. Rada oczekuje na etap zagraniczny kampanii – możemy przeczytać w komunikacie rzecznika prasowego PFN.

Wcześniej rada poprosiła zarząd o wyjaśnienia związane z kampanią „Sprawiedliwe sądy”, bo według wielu ekspertów była ona niezgodna ze statutem PFN i trudno było ją przypisać do któregokolwiek z 16 celów działania fundacji. Rada uznała, że wszystko jest w porządku. Uzupełniony został także skład zarządu fundacji. W miejsce Pawła Kozyry, który złożył rezygnację 1 września z „ważnych przyczyn osobistych”, powołany został Antoni Kolek, b. dyrektor gabinetu prezesa PZU. Po zatwierdzeniu jego kandydatury przez ministra kultury i zmian w statucie fundacja będzie realizowała nowe zadania.

Kiedy to nastąpi? Tego nie wiadomo, bowiem choć większość fundacji statuty umieszcza na swoich stronach internetowych, to w przypadku PFN tak nie jest. Mimo że w przypadku fundacji żyjącej z publicznych pieniędzy, która deklaruje „wspieranie działań budujących dobre praktyki rynkowe”, przestrzeganie standardów powinno być priorytetem.

Na giełdzie notowanych jest 13 sponsorów fundacji