Jak wylicza "Gazeta Wyborcza" prokurator Jarosław Duś, nie spełnia też wymogu dziesięcioletniego stażu m.in. na stanowisku sędziego lub prokuratora. "Spełnia za to kryteria polityczne: to jeden z kluczowych śledczych Zbigniewa Ziobry" - pisze gazeta.

Za poprzednich rządów Ziobry Duś był jednym ze śledczych m.in. w sprawie doktora Mirosława G. oraz akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Gdy w 2007 r. PiS stracił władzę, wrócił do bydgoskiej prokuratury.

W wieku 36 lat przewrócił się w pracy na zniszczonym fotelu bez kółek i uderzył głową w ścianę. Doznał pięcioprocentowego uszczerbku na zdrowiu i został odesłany w stan spoczynku. Teraz jednak, jak pisze "GW", po nastaniu "dobrej zmiany" powrócił do zdrowia.

Prokurator musi wykazać, że 10 lat czynnie wykonywał swój zawód. Jeśli komuś brakuje do 10 lat stażu, to nie spełnia wymogu i nie może być przedstawiony prezydentowi do SN, kropka - mówi "Wyborczej" konstytucjonalista prof. Marek Chmaj.

Mitera: Nie jestem w stanie się odnieść, czy kandydaci to ludzie ministra Ziobry, czy nie

O sprawę prokuratora Dusia zapytała rzecznika KRS Dominika Wielowieyska w Radiu TOK FM. Czy nowa KRS powinna rekomendować takie osoby do izby dyscyplinarnej SN - padło pytanie.

Pełna zgoda. Kandydat na sędziego powinien mieć pewne elementarne cechy, w tym nieskazitelny charakter - przyznał dr Maciej Mitera. - Nie potrafię się do tego odnieść. Może to są kwestie, które już się zatarły - powiedział rzecznik nowej KRS.

Na zarzut, że Duś to człowiek ministra Ziobry, Mitera odpowiedział: Nie jestem w stanie się odnieść, czy kandydaci to ludzie ministra Ziobry, czy nie. - Prokuratura jest instytucją hierarchicznie podporządkowaną - dodał.