Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

zamknijdziennik.pl

Newsletter

Zapisz się na newsletter a otrzymasz w każdy poniedziałek i piątek aktualne informacje:

  • z kraju i ze świata
  • gospodarcze i polityczne
  • life stylowe

Tylko teraz!

Przy zapisie na newsletter otrzymasz darmową wersję e-booka

“Co legalne, co nielegalne w internecie”

E-book do pobrania na stronie z pomyślnie przeprowadzoną weryfikacja adresu e-mail

Dom opieki w Radości działa bez zezwolenia

2007-12-05 | Ostatnia aktualizacja: 18:00 | Komentarze: 0 | skomentuj
Pensjonat, w którym torturowane są starsze kobiety, działa bez zezwolenia

Pensjonat, w którym torturowane są starsze kobiety, działa bez zezwolenia Fot. RAFAL MESZKA / Inne

Pensjonat, w którym torturowane są starsze kobiety, działa bez zezwolenia - ustalił dziennik.pl. "Ta placówka nie ma zezwolenia wojewody, nigdy o nie zresztą nie wystąpiła" - mówi nam Jan Maciejewski z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Wstrząsające wydarzenia z prywatnego pensjonatu dla starszych ludzi opisał dziennik "Polska". Jak dowiedział się dziennik.pl, prokuratura wszczęła już w tej sprawie śledztwo.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jan Maciejewski, wicedyrektor wydziału opieki społecznej w urzędzie wojewódzkim, ujawnia, że prywatny dom opieki w podwarszawskiej Radości nie ma na swą działalność odpowiedniego zezwolenia. "Wiemy, że opiekuje się starszymi ludźmi, ale ponieważ nie ma go w naszych rejestrach, nie mamy prawa go kontrolować" - mówi dziennikowi.pl Maciejewski.

Jak to możliwe? To proste. Wystarczy zarejestrować działalność gospodarczą w gminie. A potem hulaj dusza, piekła nie ma. Można brać pieniądze od rodzin i katować ich bliskich. Bezkarnie. Bo nikt nie będzie mógł kontrolować placówki, która nie znajduje się w żadnym rejestrze.

"Nie dotarły do nas żadne skargi, ale wiedzieliśmy, że taka placówka istnieje. Bez zezwolenia. Zwróciliśmy się więc do fundacji <Betania>, która ją prowadzi, o zarejestrowanie działalności. Niestety, do dziś fundacja nie wystąpiła z wnioskiem o pozwolenie" - tłumaczy Jan Maciejewski.

Co mogą zrobić urzędnicy? Praktycznie nic. Mogą jeszcze raz zwrócić się do fundacji z prośbą o wyjaśnienia. I to wszystko. Do czasu, gdy placówka nie uzyska pozwolenia wojewody na działalność, urząd nic nie będzie mógł zrobić - tłumaczy wicedyrektor.

Innego zdania jest Bożena Diaby, rzeczniczka Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Jej zdaniem wojewoda powinien poinformować prokuraturę o przestępstwie. "To nie może być tak, że urzędnik państwowy, który wie o tym, że na jego terenie działa nielegalna placówka, nic nie robi" - mówi dziennikowi.pl.

"Prokuratura rozpoczęła z urzędu śledztwo w sprawie domu opieki w Radości" - poinformowała dziennik.pl prokurator Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Śledczy zwrócą się do dziennikarzy o udostępnienie filmów, nakręconych w tej placówce. Przesłuchają także pracowników i pacjentów.

Opiekunowie, jak tłumaczy prokurator Mazur, mogą usłyszeć dwa zarzuty: znęcania się nad osobą, która jest pod ich opieką, lub narażenia jej na utratę zdrowia. Jeśli prokuratorzy udowodnią, że opiekunowie działali ze szczególnym okrucieństwem, mogą dostać nawet dziesięć lat więzienia.

Violetta Baran, Magdalena Rubaj
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «