Rydzyk dostanie miliony na eksperymenty
Ojciec Tadeusz Rydzyk będzie jednak wiercił w ziemi w poszukiwaniu wód i ogrzeje nimi swe imperium medialne. Minister środowiska przyznał dziś, że choć urzędnicy z nadania PiS złamali wiele procedur przyznając duchownemu dotacje, jest już za późno, by odkręcić sprawę. "Umowa z fundacją ojca Rydzyka jest wiążąca" - rozkłada bezradnie ręce minister Maciej Nowicki.
- Ojciec Rydzyk ma się za męczennika
- Ojciec Rydzyk odcięty od ciepłych źródeł
- Rolnicy nie dostaną dopłat
- Pęk: Ojciec Rydzyk nie zakłada partii, ale..
- Prezes PiS: Rydzyk powinien dostać pieniądze
- Kiedy "Nasz Dziennik" oskarży o zbrodnię Stolicę Apostolską?
- Minister zabiera miliony ojcu Rydzykowi
- Minister zabiera Rydzykowi miliony
- Rydzyk: Rząd to komunistyczni niszczyciele
- Zapłaci stanowiskiem za dotację dla Rydzyka?
- Dotacja dla o. Rydzyka - posada dla Szyszki
- Wielki bunt polskich samorządów
- "Rydzykowi mózg się zlasował"
- Rząd donosi na poprzedników w sprawie Rydzyka
- Rząd powinien skończyć z oligarchą w sutannie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Fundacja otrzyma pieniądze, a konsekwencje mogą być wyciągnięte jedynie w stosunku do pracowników funduszu" - tłumaczy minister środowiska.
Za co konkretnie chce ukarać urzędników? Nowicki twierdzi, że koncesja na wydobycie wód geotermalnych wygasła już w 2005 roku, a później była trzykrotnie i w pośpiechu przedłużana.
Ponadto, od otrzymania koncesji do momentu rozpoczęcia prac nie może upłynąć więcej niż 6 miesięcy.
Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski dodaje, że przyznawanie dotacji też odbywało się w pośpiechu. Najpierw, w lutym 2007 roku fundacja Lux Veritas dostała 12 mln zł, a później, w
październiku, kolejne 15 mln zł. Gawłowski twierdzi, że nie można dawać takich dotacji w ratach. Jednorazowo należy pokrywać koszty całego przedsięzięcia.
Ponadto Gawłowski podkreślił, że decyzja o przyznaniu drugiej transzy zapadła na ostatnim, przed zmianą rządu, posiedzeniu rady nadzorczej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. A to
oznacza, że - jego zdaniem - decyzja była polityczna.
Wynik głosowania w sprawie przyznania Fundacji środków był niepewny. Poprzedni minister środowiska Jan Szyszko z PiS, na godzinę przed głosowaniem odwołał członka rady nadzorczej NFOŚ
Adama Wasiaka, który nie ukrywał, że jest przeciwnikiem zwiększenia dotacji. Zabiegi odniosły skutek. Z siedmiu członków rady obecnych na spotkaniu, sześciu było za, jeden wstrzymał się od
głosu.
"Poza tym osoby, które podpisywały umowę do dzisiaj nie dostarczyły, stosownych pełnomocnictw, a w każdym razie w dokumentach, które znajdują się w NFOŚ ich nie ma" -
powiedział Gawłowski.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!