Dajcie kobietom prawo do porodów w domu
Poród w domu traktowany jest jak ryzykowna fanaberia. Na zachodzie Europy należy natomiast do normy - w Holandii przychodzi w ten sposób na świat co trzecie dziecko. Polscy lekarze położnicy apelują: nie można wymuszać na kobietach, aby rodziły w szpitalach. System opieki zdrowotnej powinien umożliwić im wybór - pisze DZIENNIK.
- Matki do minister Kopacz: Nie zakazuj cesarki
- Polki polubiły "cesarkę"
- Minister Kopacz chce zakazać cesarek na życzenie
- Czy pani minister lubi, jak boli?
- Standard rodzenia w Polsce niższy niż w Europie
- Kobiety rodzące poznają swoje prawa
- Jest sposób na darmowe znieczulenie
- Chcesz rodzić ze znieczuleniem? Zapłać!
- Prokuratura nęka matki, bo urodziły dzieci
- Nie musisz rodzić w bólach
- Dlaczego Polki wciąż nie rodzą po ludzku
- Szpital straszy matki pogrzebem
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-02-11

temp. min -23°C max. -3°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Warunki, w jakich rodzą Polki, nie spełniają standardów europejskich. Do zmiany praktyk rodem z PRL nawoływali lekarze położnicy zebrani na międzynarodowej konferencji we Wrocławiu.
Jednak poprawienie standardów w polskich szpitalach i zmiana mentalności lekarzy i położnych zdaniem lekarzy zgromadzonych na konferencji to za mało. Apelują o więcej: kobieta powinna mieć prawo do tego, by w ogóle nie rodzić w szpitalu. System opieki zdrowotnej powinien umożliwiać porody w domu. "Nie namawiamy kobiet do tego, żeby to robiły, uważamy jedynie, że powinny mieć wybór" - mówi położnik Preeti Agrawal, organizatorka konferencji.
Tymczasem, choć formalnie nikt tego nie zabrania, wyboru nie ma. Położne, które przyjmują porody w domu, opowiadają: kiedy kobiety mówią lekarzom, że zdecydowały się na takie rozwiązanie, ci pukają się w czoło.
NFZ takich rozwiązań nie refunduje, mimo że domowe porody są tańsze niż w szpitalu. Położnej trzeba więc zapłacić z własnej kieszeni. "Nie mamy też odpowiednio wyszkolonej kadry" - zauważa ginekolog Krzysztof Niemiec, wiceprzewodniczący Towarzystwa Ginekologicznego.
Dla wielu kobiet rodzenie w domu jest idealne. Czują się swobodnie, mają komfort przebywania w dobrze znanym miejscu. Dodatkowy argument, to zdrowie - w domu nie ma ryzyka zakażeń szpitalnych. Według lekarzy na bakterie domowe matka i dziecko są uodpornieni.
Jednak lekarze zastrzegają: to nie jest rozwiązanie dobre dla każdej ciąży. - W domu mogą rodzić tylko kobiety zdrowe, których ciąża przebiega prawidłowo - mówi angielska położna Michelle Maria Fynes. Dodaje jeszcze jeden ważny warunek: kobieta też musi być pewna, że naprawdę tego chce. "Za taką decyzją nie może stać moda. Wiele razy odmawiałam kobietom, bo widziałam, że nie są emocjonalnie gotowe. Kobieta musi czuć się pewna i dojrzała" - mówi Ewa Janiuk, położna, która odebrała już kilkadziesiąt porodów w domu.
p
KLARA KLINGER: Poród w domu nie jest ryzykowny?
EWA JANIUK*: Przez 8 lat przyjęłam ponad 30 porodów w domu i zakończyły się w dobrze. Ale jeżeli mam jakiekolwiek podejrzenie, że może wystąpić nieprawidłowość, natychmiast
reaguję. Dlatego przy kolejnych 20, które zaczęły się w domu, przewieźliśmy rodzące do szpitali.
W szpitalu można natychmiast wykryć, jeżeli na przykład zanika tętno czy zaciska się pępowina, w domu - nie. To główny zarzut przeciw porodom domowym.
Jeżeli poród przebiega w sposób naturalny, prawidłowo, bez przyspieszania, to nie ma szansy, żeby pępowina mogła poddusić. A inne zagrożenia paradoksalnie wynikają często z tego, że
kobiety są nadmiernie monitorowane. Jeżeli kobieta jest cały czas układana w pozycji leżącej, ma ucisk na część dolną ciała, to jest niedotleniona, co pogarsza stan noworodka.
Na czym polega największy plus rodzenia w domu?
Dzięki temu kobieta może sama o wszystkim decydować. Ma pełen komfort, który jest bardzo istotny przy porodzie. Jednak musi być dojrzała emocjonalnie i świadoma, że przyjmuje
odpowiedzialność za siebie i za mające się narodzić dziecko. Ważne, żeby obecny i gotowy był także mąż. Przyznam, że najbardziej doceniają możliwość rodzenia w domu kobiety, które
mają za sobą doświadczenie porodu w szpitalu.
Kobiety rodzą w domu na łóżku?
Wszędzie tam, gdzie jest im wygodnie. W łazience, w pokoiku dziecięcym, salonie. Rodzą także w przeróżnych pozycjach - jedna jedyna dziewczyna, i to położna, rodziła w pozycji leżącej, bo
miała zakodowany obraz, że tak trzeba. Ale już drugie dziecko rodziła inaczej.
W Holandii prawie co trzecia kobieta rodzi w domu, dlaczego w Polsce to sporadyczna sprawa?
Dla mnie jest to kwestia mentalności, bo wcale nie prawna czy systemowa. Kiedy rozmawiałam z holenderskimi położnymi, to mówiły, że owszem, sprawują opiekę w czasie porodu - przychodzą,
badają i wychodzą, nie siedzą z rodzącą przez cały czas. Jednak dla polskich położnych jest to duże obciążenie - zarówno jeżeli chodzi o czas, jak i odpowiedzialność. W dzisiejszym
świecie medycyny odeszło się od odpowiedzialności jednoosobowej. Przejęły ją zespoły ludzi. Dlatego jednej położnej trudno podjąć odpowiedzialność za poród w domu.
*Ewa Janiuk, położna z Opola























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!