Wolińska odpowiadała nie tylko za bezprawne uwięzienie legendarnego generała Armii Krajowej. Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej, który starał się o wydanie jej Polsce, zarzucał jej takie działania wobec 24 osób.

Wśród nich był August Fieldorf "Nil", ale również Władysław Bartoszewski, i co ciekawe - także komunistyczny działacz Zenon Kliszko. Teraz, po śmierci oprawczyni bohaterów AK, IPN będzie musiał umorzyć swoje śledztwo.

Polska przez dziewięć lat domagała się ekstradycji Wolińskiej do naszego kraju. Ale w 2006 roku resort spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii odmówił, bo ta była stalinowska prokurator miała brytyjskie obywatelstwo. Argumentowano również, że polska prośba jest niehumanitarna ze względu na zaawansowany wiek Wolińskiej.

Nasz wymiar sprawiedliwości jednak nie dawał za wygraną i wydał za Wolińską Europejski Nakaz Aresztowania. Jednak Londyn zignorował również i ten dokument.

Wolińska odpowiadała na polskie zarzuty, że to sprawa polityczna i zważywszy na jej pochodzenie - antysemicka. Do niczego się nie przyznawała. Starania o jej wydanie Warszawie nazywała "kretyńską sprawą".

W czasie II wojny światowej Wolińska uciekła z warszawskiego getta. Kierowała biurem Sztabu Głównego Armii Ludowej. Po wojnie pracowała w Komendzie Głównej MO, potem - w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej.

Zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych. Po 1956 roku pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, skąd zwolniono ją w 1968 roku w wyniku czystek antysemickich. Wkrótce potem Wolińska wyjechała z Polski.

Na początku lat 70. osiadła w Wielkiej Brytanii. Była żoną innego marcowego emigranta, zmarłego niedawno profesora Włodzimierza Brusa.