Brakuje ratowników w GOPR
Lepiej tej zimy nie zbaczać z tras narciarskich, bo w razie wypadku na pomoc trzeba będzie czekać nawet kilka godzin. Powodem jest brak ratowników. W siedmiu grupach GOPR pracuje ich tylko 104, a potrzeba dwa razy tyle. Od najbliższego poniedziałku będzie jeszcze trudniej o pomoc, bo w polskie góry przyjedzie kilkaset tysięcy turystów z województw, w których zaczynają się ferie.
- Śmierć na stoku - zginął 20-latek
- Telefon komórkowy uratował im życie
- Polak zginął w słowackich Tatrach
- Zakopane zaleje fala kibiców i turystów
- 15-letnia Polka zginęła na stoku
- Tłumy narciarzy w polskich górach
- Na narty tylko na trzeźwo
- Tatry: dwie noce w śniegu po upadku
- Białe szaleństwo w polskich górach
- Turyści zapłacą za swoją głupotę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ratowników brakuje, bo nie ma chętnych do wykonywania tego zawodu. Sytuację mogliby poprawić ochotnicy zasilający kadrę GOPR, ale z zarejestrowanego tysiąca takich osób część od dawna nie pracuje w górach. Na dodatek szkolenie nowych trwa nawet kilka lat i jest bardzo trudne.
Z 18 osób, które w tym roku w Korbielowie rozpoczęły kurs na I stopień ratownictwa górskiego, do finału dotrze zaledwie kilku. "Prawda jest taka, że zanim ochotnicy będą mogli złożyć przysięgę ratownika i wyruszyć na szlak, muszą udowodnić, że potrafią sobie poradzić nawet w ekstremalnych warunkach. Przy mrozie sięgającym kilkunastu stopni, zawiei i wietrze przekraczającym prędkość 60-70 km/h ten egzamin zdaje niewielu" - mówi DZIENNIKOWI zastępca naczelnika Grupy Beskidzkiej GOPR, Tomasz Jano.
Przedstawiciele GOPR zapewniają, że mimo wszystko wyruszą z pomocą każdemu, kto jej będzie potrzebował. Tyle tylko, że dotarcie do rannego turysty może zająć im nawet kilka godzin. Obawiać nie muszą się jedynie narciarze korzystający z zarejestrowanych stoków, bo jak mówi naczelnik zarządu głównego GOPR Jacek Dębicki, większość właścicieli wyciągów podpisała z GOPR specjalne umowy na ich ochronę.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!