Dziennik Gazeta Prawana logo

Te firmy będą zwalniać pracowników

12 lutego 2009, 17:31
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dla polskich pracowników nadchodzą ciężkie czasy, bo w związku z kryzysem większość firm planuje redukcję zatrudnienia. Pierwsze zwolnienia już się rozpoczęły - bezrobocie w styczniu wzrosło do 10,5 procenta. DZIENNIK sprawdził, w których branżach cięcia będą największe.

Takiego skoku bezrobocia na samym początku roku nie było w Polsce od dziewięciu lat. W tej chwili liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy przekroczyła 1,6 mln.

O planowane redukcje zapytaliśmy przedstawicieli pięciu bardzo prężnych do tej pory branż. Jak wynika z naszej ankiety, tylko dziesięć firm zamierza w najbliższych miesiącach zwolnić ponad 10 tys. pracowników. Eksperci nie mają jednak wątpliowści - to tylko kropla w kilkusettysięcznym morzu tych, ktorzy w tym roku stracą pracę.


Największe redukcje dotkną gigantów. Prawie 5 tysięcy osób, czyli co piątego pracownika zwolni w ciągu najbliższych trzech lat Telekomunikacja Polska. "W tym roku planujemy zwolnienie 2,3 tysiąca osób. Trudno powiedzieć z jakichdziałów czy regionów Polski, bo rozpoczęliśmy redukcję od odejść dobrowolnych" - mówi rzecznik prasowy TP Wojciech Jabłczyński.

"Jedną przyczyn oprócz spadku przychodów z telefonii stacjonarnej jest kryzys. Spodziewamy się wszyscy, że to będzie trudny rok dla polskiej gospodarki i kondycja firm może sie pogorszyć: - dodaje.

Zwolnienia przeprowadzi również Poczta Polska. "Redukcja zatrudnienia dotknie 1,5 tysiąca osób. Będą to pracownicy administracji" - mówi rzecznik Poczty Zbigniew Baranowski. Zwolnienia mają być przeprowadzone do połowy tego roku.


Zwalniać będzie PKO BP i to aż 1,7 tysięcy pracowników. Firma tłumaczy, że redukcje są elementem prowadzonej od kilku lat restrukturyzacji. Zwolnienia być może byłyby bardziej drastyczne, ale zabrania tego prawo. "Limit na 2009 rok w liczbie 1722 osób przekazany zgodnie z przepisami ustawowymi związkom zawodowym i urzędom pracy stanowi maksymalną liczbę pracowników mogących odejść z banku w trybie zwolnień grupowych" - mówi rzeczniczka banku Izabela Świderek - Kowalczyk.


Jeszcze gorzej będzie w branży motoryzacyjnej i transportowej. Na razie polskie firmy motoryzacyjne nie ogłosiły zwolnień grupowych, ale osłabienie widać wszędzie. Tak jest na przykład w gliwickiej fabryce Opla, która nie ogłosiła redukcji, ale jak się dowiedzieliśmy, nie będzie przedłużać umów pracownikom zatrudnionym na czas określony - ci stanowią od 10 do 15 procent z 3 tys. pracowników firmy.

Tysiąc pracowników zwolni z kolei firma SEWS - Polska z Leszna, która produkuje elementy elektryczne do samochodów. Jeszcze gorsza sytuacja jest w rozdrobnionej branży transportowej. Wielu małych przewoźników kryzysu może nie przetrwać, zwolnienia są planowane u wiekszości z nich. " Niestety muszę zwolnić około 20 procent pracowników. Na rynku sytuacja jest tragiczna, zlecenia spadły nawet o 60 procent. W przyszłym tygodniu będę musiał pożegnać sie z pierwszymi czterema kierowcami" - mówi właściciel firmy transportowej TRANS-COM z Jeleniej Góry Łukasz Szablewski.


Ministerstwo Pracy wskazuje branżę turystyczną jako jedną z tych w których zwolnień będzie najwięcej. Oficjalnie nikt nie przyznaje się do redukcji zatrudnienia, jednak kondycja biur podróży i organizatorów wycieczek nie jest najlepsza. "Już redukujemy liczbę rezydentów i zakontraktowanych pilotów wycieczek" - mówi nam właściciel jednego z dużych biur. "Sprzedaż praktycznie stoi. Pośpieszyliśmy się z ofertą first minute, by zdążyć zanim Polacy zaczną zaciskać pasa, ale się nie udało" - dodaje.

Biura podróży uderzył przede wszystkim niski kurs złotówki. Nikt w branży kalkulując ceny jesienią nie przypuszczał, że euro będzie po ponad 4 zł. A efekt tego jest prosty: Polacy nie chcą jeździć za granicę, bo jest za drogo. W niektórych krajach jesteśmy prawie dwa razy biedniejsi niż jeszcze kilka miesięcy temu. "Jeśli cena euro i dolara nie spadnie grozi nam bankructwo" - mówi inny przedstawiciel biura turystycznego.


Zwolnienia dotkną przede wszystkim producentów maszyn i opakowań, sprzętu AGD, odbiorników telewizyjnych, odzieży czy mebli. Nie ominą też producentów wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych. W tragicznej sytuacji są huty szkła oraz metali. W sześciu zakładach hutniczych ArcelorMittal Poland prace ma stracić w tym roku 986 osób. "Praktycznie dzięki programowi dobrowolnych odejść zrealizujemy założenia do końca kwietnia" - mówi rzecznik Mittala Andrzej Krzyształowski.

Wiekszość pracowników zgodziło się odejść dobrowolnie, bo firma proponowała blisko 100 tysięczne odszkodowania. Redukcje są wszędzie. 400 osób zredukuje spółka Newag z Nowego targu - producent wagonów pasażerskich oraz lokomotyw, a 600 pracowników zwolni w tym roku Odlewnia Żeliwa w Śremie.

Jedna z największych firm w Małopolsce, Zakłady Azotowe w Tarnowie zwolnii około 250 pracowników, czyli ponad 10 procent załogi. "Chcemy, aby te zwolnienia były dobrowolne, dlatego dajemy odszkodowanie i zwalniamy osoby, które chcą zrezygnować z pracy" - mówi rzecznik firmy Jerzy Jurczyński. W ten sposób - dobrowolnie i wypłacając odszkodowania - będzie się żegnać z pracownikami coraz więcej firm. A ich ludzie zasilą ponad półtoramilionową armię bezrobotnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj