Seria wypadków wydarzyła się na lokalnej trasie w powiecie świebodzińskim. Samochód osobowy wpadł na drzewo, dwie osoby zostały ranne.

To jednak nie koniec. Krótko potem w poślizg wpadł jadący na pomoc wóz strażacki, który rozbił się niedaleko miejsca wypadku. Przed gołoledzią nie uchronił się również kierowca karetki, która wjechała na wóz strażacki.

Stan jednego ze strażaków był na tyle poważny, że do szpitala musiał go zabrać śmigłowiec. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Jak ostrzegają meteorolodzy, z powodu odwilży i zmiennych temperatur gołoledź może występować w całym kraju, szczególnie na mniej uczęszczanych trasach.

Wypadek był bardzo podobny do tego sprzed miesiąca. Wtedy między Nidzica a Wielbarkiem w woj. warmińsko-mazurskim na śliskiej drodze zderzyły się dwie ciężarówki. Następnie w auta te uderzył wóz straży pożarnej. Kierowcę wozu strażackiego trzeba go było wycinać.

Po kilku chwilach od tego zdarzenia także z powodu śliskiej nawierzchni do rowu wjechały karetka i kolejny wóz straży pożarnej - auta te próbowały wyhamować przed tymi, które brały udział w zderzeniu i wpadły w poślizg. W sumie czterech strażaków zostało wtedy rannych rannych.