Samolot leciał z Poznania do Warszawy. Pilot zgłosił obsłudze lotniska, że nastąpiła awaria jednego z silników. Natychmiast podjęto decyzję o wszczęciu procedury awaryjnego lądowania i na płytę lotniska zostały wysłane jednostki ratunkowe.

Zawiadomiono także straż pożarną. "Na lotnisko skierowanych zostało dziewięć wozów strażackich, jednak zanim zdążyły one dojechać na miejsce, alarm odwołano" - informuje oficer dyżurny straży pożarnej. Samolot szczęśliwie wylądował i nikomu nic się nie stało.