ILS to radiowy system nawigacyjny, który przy złych warunkach atmosferycznych wspomaga lądowanie samolotu. Jednak 24 grudnia "To niedbalstwo i głupota, która mogła skończyć się tragedią" - mówi Andrzej Fenrych, szef związku zawodowego kontrolerów ruchu lotniczego.
DZIENNIK opisał sprawę w środę trzeciego marca. W efekcie Związek Kontrolerów Ruchu Lotniczego i cztery inne związki zawodowe pracowników Okęcia powiadomiły o całej sprawie prokuraturę rejonową na Ochocie. Zarzucają oni PAŻP, która zarządza systemem,
>>>Okęcie zagraża bezpieczeństwu pasażerów
ILS z nieznanych przyczyn przeszedł bowiem na niższy poziom precyzyji wskazań z tzw. II do I kategorii. Tymczasem PAŻP problemu nie widzi. "Nie było zagrożenia dla pasażerów" - przekonuje Grzegorz Hlebowicz, rzecznik agencji. "Zakłócenia odkryliśmy podczas rutynowego lotu samolotem pomiarowym. System wciąż działał, tylko nie w II a w I kategorii. Poza tym warunki pogodowe w grudniu były dobre i nie było potrzeby użycia ILS wyższej kategorii" - dodaje.
Spór rozsądzi Urząd Lotnictwa Cywilnego, który zdecydował się na kontrolę na Okęciu. "" - powiedziała nam rzeczniczka ULC Katarzyna Krasnodębska.
Jak dowiedział się „DZIENNIK”, zarządcy systemu nadal nie udało się zlokalizować źródła zakłóceń. W efekcie piloci i kontrolerzy ruchu mają do dyspozycji tylko I, gorszą kategorię, systemu ILS.