Tiry na tory za 167 lat
Płonący tir zablokował wczoraj autostradę A4 w kierunku Wrocławia. Wypadek spowodował wielokilometrowy korek. Autostrada była zablokowana cały dzień. Tiry to, według wielu Polaków, zmora naszych dróg. Czy nie dałoby się ich przerzucić na tory? Tak, za mniej więcej 167 lat. Tyle zajmie modernizacja kolejowych szlaków w obecnym tempie.
- Tiry wreszcie trafią na tory?
- W weekend ciężarówki znikną z dróg
- Polskie drogi gorsze niż w Bangladeszu
- Autobus zderzył się z TIR-em koło Płocka
- Makabryczna sobota na polskich drogach
- Autostrada w remoncie: płatna czy nie?
- Bunt wrocławian: chcą darmowych autobusów
- Policja ściga ciężarówki z piwem
- Kraksa czterech tirów
- Superwygodne pociągi tylko dla emerytów
- W Słupsku pogrzebią pociągi
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dochodziła godz. 7 rano, kiedy rozpędzony tir z czterema tonami ładunku w przyczepie uderzył z impetem w stojącą na poboczu w okolicach gliwickiego węzła Bojków ciężarówkę. Siła uderzenia była tak duża, że tir natychmiast stanął w płomieniach, a część stalowych maszyn, które miał w przyczepie, wtopiła się na jezdnię. Efekt? Autostrada A4 na kilkanaście godzin została całkowicie zablokowana.
>>>Autostrada zalała się piwem
Takie historie powtarzają się na polskich drogach codziennie. "Tirów mają dość drogowcy, kierowcy aut osobowych i mieszkańcy miejscowości, którzy huk i sznur tych maszyn mają na co dzień" - przyznaje Konrad Malec z Instytutu Spraw Obywatelskich, koordynator kampanii "Tiry na tory" proponującej przewożenie całych tirów koleją na duże odległości.
Akcja zakończyła się klęską: koszty inwestycji okazały się za duże - około miliarda złotych. "Potrzebne są specjalne terminale do przeładunków i wagony do transportu ciężarówek" - mówi Ryszard Wnukowski, rzecznik prasowy PKP Cargo, największego kolejowego przewoźnika transportowego.
Pracownicy Instytutu Spraw Obywatelskich od 13 lat zwracają uwagę na to, że ciężarówki przewożące tony ładunków stwarzają nie tylko zagrożenie na drogach, ale przyczyniają się do powstawania kolein i zatruwają środowisko. "Rozwiązaniem byłoby pójście śladami Szwajcarii czy Austrii, gdzie znaczna część całego transportu odbywa się drogą kolejową" - mówi Malec.
Kryzys tylko pogłębia problem. "Teraz prawie 40 proc. firm transportowych jest na skraju bankructwa. Klienci wymagają od nich, żeby realizowali zlecenia tanio i szybko. Dlatego po drogach jeżdżą przeładowane tiry, a kierowcy są zmuszani do łamania przepisów. A transport kolejowy w Polsce jest jednym z najdroższych w Europie" - mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych "Tor".
>>>Makabryczna sobota na polskich drogach
Do tego najwolniejszych. "Po polskich drogach jedzie się średnio 50-60 km na godzinę, jeśli oczywiście ktoś się trzyma przepisów. Kolej wlecze się średnio 20-30 km na godzinę. A dla nas czas to pieniądz" - mówi właściciel jednej z firm przewozowych z Tarnobrzega. Kolej wymienia tory na umożliwiające szybszą jazdę, ale przy obecnym tempie wymiana w całym kraju potrwa... 167 lat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!