Członkowie Kampanii Przeciw Homofobii podążają za Wojciechem Cejrowskim krok w krok. W ubiegły weekend na jarmarku w Poznaniu wręczając mu prezenty sprowokowali go do stwierdzenia "Od gejów nie biorę, może być zahivione". Słowa wywołały burze, po której spokój trwał tylko tydzień.

W ten weekend geje wsparci działaczami młodzieżówki Polskiej Partii Socjalistycznej odwiedzili dziennikarza podczas "Parady bosych stóp" w Olsztynie. Także chcieli mu wręczyć upominki i znowu dziennikarz ich nie przyjął.

Jednocześnie poznański oddział Kampanii Przeciw Homofobii opublikował list otwarty do Wojciecha Cejrowskiego, w którym tłumaczy dlaczego tak przejmuje się kontrowersyjnym dziennikarzem. "Pańska wizja świata jest dwukolorowa. Czarne i białe. Pański pogardliwy stosunek do mniejszości narodowych dał się poznać już w WC Kwadransie. Przypominamy Panu, że w 1999 roku został Pan ukarany z propagowanie faszyzmu. I to jest to, co najbardziej nas niepokoi" - czytamy w liście KPH.

Działacze naśmiewają się z dziennikarza: "<<Grzech Sodomski należy potępiać>> – powiada Pan. Co z grzechem Gomorskim?", ale też zwracają uwagę na propagowanie przez Cejrowskiego poglądów sprzecznych ze współczesną wiedzą naukową. Chodzi o stwierdzenie, że wirus hiv może się przenosić przez przedmioty. "Wydawać by się mogło, że wiedza na temat sposobów rozpowszechnia się tego wirusa jest w Polsce już dosyć powszechna, jednak okazuje się, że można być – tak jak Pan – osobą publiczną, i jednocześnie publicznie mówić nieprawdę na tematy medyczne" - piszą geje i lesbijki i domagają sie od Cejrowskiego sprostowania.